W 9. kolejce FOGO Futsal Ekstraklasy KKF Motus Kazimierza Wielka uległ na wyjeździe zespołowi We-Met Futsal Club Gmina Sierakowice 2:5. Bramki dla Byków zdobyli Sirius Coll Compte oraz Przemysław Fakowski.
– Gospodarze byli od nas mocniejsi. Spodziewaliśmy się tego, że będzie to trudny mecz, ale jak przed każdym spotkaniem liczyliśmy na dobry wynik. Rywal ma w swoim składzie sześciu reprezentantów swoich krajów. Dziękuję zespołowi za to, że mimo to próbował do końca walczyć o jak najlepszy wynik. W pewnym momencie zmniejszyliśmy rozmiary tej porażki, natomiast finalnie przegrywamy dosyć wysoko i tak naprawdę nie ma to znaczenia, ile przegrywamy, bo porażka jest porażką – ocenił prezes kazimierskiego klubu Adrian Koper.
– We-Met był dziś po prostu skuteczniejszy i to zdecydowało o wyniku. Początek drugiej połowy należał do nich i to okazało się kluczowe. Rozegraliśmy dobry mecz, stworzyliśmy sobie bardzo dużo okazji. Wynik może nie jest sprawiedliwy, ale taki jest futbol i to akceptujemy. Głównym problemem był brak skuteczności, bo to my kreowaliśmy grę. Uważam, że tak naprawdę dominowaliśmy w tym spotkaniu, a We-Met po prostu wypunktował nasze pojedyncze błędy. Niestety, w Ekstraklasie niewykorzystane sytuacje i błędy własne natychmiast się mszczą – ta liga takich pomyłek nie wybacza – powiedział bramkarz Karol Mignano.
– We-Met był dziś po prostu skuteczniejszy i to zdecydowało o wyniku. Początek drugiej połowy należał do nich i to okazało się kluczowe. Rozegraliśmy dobry mecz, stworzyliśmy sobie bardzo dużo okazji. Wynik może nie jest sprawiedliwy, ale taki jest futbol i to akceptujemy. Głównym problemem był brak skuteczności, bo to my kreowaliśmy grę – podsumował trener Antonio Corredera Mellado.
W następnej kolejce, KKF Motus Kazimierza Wielka w sobotę, 24 października zmierzy się we własnej hali z zespołem Futsal Wiara Lecha.






