– Nie zawsze dobre i głośne transfery za duże kwoty od razu tworzą zgrany zespół – stwierdził trener Korony Jacek Zieliński. Mimo, że właściciel kieleckiego klubu Łukasz Maciejczyk, wydał latem ponad 6 milionów euro na pozyskanie nowych piłkarz, ostatnie wyniki osiągane przez Żółto-Czerwonych, są dalekie od oczekiwań.
– To jest projekt oraz praca, która musi potrwać. Wiem, że wszyscy w Kielcach chcieliby – tuż po ogłoszeniu tych transferów – mieć drużynę, która będzie rządzić, dzielić i demolować ligę. Potrzebujemy jednak jeszcze trochę czasu. Oczywiście widać już zalążki dobrej gry i udane indywidualne akcje, natomiast wciąż brakuje nam automatyzmów oraz powtarzalności. Nie szukam tutaj alibi, ponieważ w piłce nożnej trener nigdy nie ma komfortu czasu i nie byłoby to żadnym usprawiedliwieniem. Trzeba jednak pamiętać, że ci chłopcy dołączali do nas w ostatniej chwili i na różnych etapach swoich przygotowań, dlatego oni również powinni dostać nieco czasu. Wygląda to coraz lepiej, ale pech chciał, że nie przekłada się to jeszcze na zdobycze punktowe – powiedział doświadczony szkoleniowiec.
Po porażce doznanej w minioną niedzielę w Szczecinie z Pogonią zaczęto mówić o presji wyniku ciążącej na kieleckim zespole i trenerze.
– Presja w futbolu towarzyszy nam codziennie, więc nie mogę powiedzieć, żebym odczuwał ją teraz mocniej. Absolutnie tak do tego nie podchodzę. Skupiam się na elementach, które możemy poprawić, oraz na rzetelnym wykonywaniu swoich obowiązków. Jestem przekonany, że przyniesie to oczekiwane rezultaty. Rozumiem zniecierpliwienie i duże oczekiwania kibiców, ale wierzę, że ten projekt w końcu odpali. Brakuje nam już naprawdę niewiele, dlatego poczekajmy jeszcze chwilę – apeluje Jacek Zieliński.
Kolejnym ważnym sprawdzianem zespołu i trenera będzie niedzielny (18 października) mecz z Lechem Poznań. Spotkanie z aktualnym mistrzem Polski rozpocznie się na stadionie przy ulicy Bułgarskiej o 17.30 i w całości będzie transmitowane na antenie Radia Kielce.










