– Jacek Zieliński to człowiek z klasą – powiedział na czwartkowej (22 października) konferencji prasowej jego następca w Koronie, Robert Kolendowicz.
Do zmiany na stanowisku trenera kieleckiego zespołu doszło na początku tygodnia. 65-letni szkoleniowiec z Tarnobrzega pracował w klubie przy ulicy Ściegiennego 8 od sierpnia 2024 roku.
– W moim biurze, zaraz po wejściu, zobaczyłem prezent od trenera Jacka Zielińskiego. To pokazuje, jakim jest człowiekiem i jak fantastycznym dżentelmenem. Podziękowałem mu osobiście, ale w tym miejscu również chciałbym mocno podziękować. W naszej branży nie zdarza się często, aby trenerzy zachowywali wobec siebie tak dżentelmeńskie maniery. Dlatego z mojej strony należą mu się wielkie podziękowania – podkreślił pochodzący z Poznania 46-letni szkoleniowiec.
Robert Kolendowicz, który przez lata występował w kilku klubach Ekstraklasy (m.in. w Koronie, a z Zagłębiem Lubin sięgnął nawet po mistrzostwo Polski), zdaje sobie sprawę, że zmiana trenera nigdy nie jest łatwa dla zawodników.
– To jest dla nich trudny moment – pojawiają się emocje i nowe relacje, dlatego ten tydzień był dla piłkarzy Korony bardzo wymagający. Właśnie dlatego jestem szczególnie zadowolony i szczęśliwy z tego, jak zawodnicy zareagowali, jaka panuje między nimi synergia, jak ze sobą współpracują oraz jak wyglądały wszystkie jednostki treningowe na boisku. Widzę bardzo wysoki poziom zaangażowania, rozumienia gry i jakości indywidualnej piłkarzy – zaznaczył były szkoleniowiec Pogoni Szczecin.
Robert Kolendowicz na ławce trenerskiej Korony Kielce zadebiutuje już w najbliższą sobotę w domowym meczu z wyżej notowanym GKS-em Katowice.










