W piątek po południu zawaliła się część kilkukondygnacyjnego budynku na terenie byłej kopalni Mysłowice. Na miejscu pracują strażacy i policja. „Konstrukcja jest wyraźnie uszkodzona” – powiedział PAP oficer prasowy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach mł. bryg. Wojciech Chojnowski. Ratownicy sprawdzają, czy pod gruzami nie ma ludzi.
Około godz. 15:40 służby dostały zgłoszenie od osób postronnych, że doszło do zawalenia części konstrukcji budynku, nieczynnego obiektu sortowni węgla, na terenie byłej kopalni Mysłowice przy ul. Katowickiej.
– Po przybyciu na miejscu stwierdzono, że część konstrukcji uległa zawaleniu. Została ona naruszona. Nie mamy potwierdzenia, czy wewnątrz były jakieś osoby. Prowadzimy poszukiwania przy użyciu drona – powiedział PAP oficer prasowy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach mł. bryg. Wojciech Chojnowski.
Dodał, że na miejscu pracuje 32 strażaków 12 zastępów straży pożarnej i policja. Obecny jest też prezydent miasta z wiceprezydentem oraz Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
„- Będziemy podejmować dalsze działania w zakresie tego, co możemy bezpiecznie zrobić. Konstrukcja jest wyraźnie uszkodzona, zdestabilizowana i stwarza zagrożenie zawalenia się – przekazał mł. bryg. Wojciech Chojnowski.
Z kolei jak podał mysłowicki magistrat, w zakładzie B uszkodzony został budynek sortowni. „Z informacji, które posiadamy wynika, że zawaliły się cztery kondygnacje budynku. Na miejsce została wezwana grupa specjalistyczna z Jastrzębia, której zadaniem będzie sprawdzenie czy w budynku nie znajdowali się ludzie. Na miejscu są wszystkie służby. Powiadomiono również właściciela obiektu – Spółkę Restrukturyzacji Kopalń” – czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku.








