Odwiedzają place zabaw, boiska i parki, by uświadamiać, że stan epidemii to nie jest czas gromadzenia się w takich miejscach.
Z apelem o niewychodzenie z domu, jeśli nie jest to konieczne, po raz kolejny zwróciły się władze Białegostoku. W weekend pojawiły się informacje, że na placach zabaw, boiskach, czy w parkach gromadzą się ludzie i nie przestrzegają zalecanej bezpiecznej odległości. Strażnicy miejscy mają odwiedzać takie miejsca i informować o zagrożeniu. Nie mogą oczywiście wystawiać mandatów za to, że ktoś wyszedł z domu, ale mogą uświadamiać, że to nie jest moment na spędzanie wolnego czasu tam, gdzie są inni ludzie.
Ponadto prezydent miasta, Tadeusz Truskolaski poinformował o planowanym wsparciu białostockiej policji. W związku z tym, że potrzebne są dodatkowe patrole, bo funkcjonariusze sprawdzają ludzi w kwarantannie, z budżetu miasta m.in. na zakup paliwa ma trafić 200 tysięcy złotych. Na to jednak muszą zgodzić się radni, a na razie nie wiadomo, kiedy odbędzie się sesja, bo marcowa została odwołana.












