Trwa ustalanie przyczyn poniedziałkowego pożaru w hospicjum w Chojnicach, w wyniku którego spłonęło jedno z pomieszczeń. Zginęły cztery osoby – pacjenci placówki.
Wczoraj przeprowadzono sekcję zwłok ofiar pożaru. Wstępne wyniki trzech z nich wskazują, że pacjenci zginęli na skutek zatrucia dymem.
– Pełną odpowiedź uzyskamy po badaniu chemicznych pokrzywdzonych na zawartość tlenku węgla. Biegła nie ujawniła żadnych obrażeń zewnętrznych na ciele pokrzywdzonych oraz oddziaływania na ich zwłoki ognia. W drogach oddechowych znaleźliśmy za to sadzę, co wskazywałoby, że w chwili pożaru żyły – powiedział prokurator Mirosław Orłowski z Prokuratury Rejonowej w Chojnicach.
Śledztwo prowadzone w sprawie spowodowania pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób przejęła teraz Prokuratura Okręgowa w Słupsku.
– Śledczy zajmą się prawidłowością i przebiegiem akcji ewakuacyjnej i ratowniczej. Sprawdzą, czy hospicjum dobrze funkcjonowało i działały tam zabezpieczenia przeciwpożarowe – podkreślił Orłowski.
W szpitalach w Chojnicach i Człuchowie przebywa jeszcze 20 pacjentów hospicjum. Zgodnie z decyzją przedstawicieli służby zdrowia oraz rodzin pozostaną tam do końca remontu hospicjum.
Przywrócenie budynku do normalnego funkcjonowania może potrwać około 6-8 tygodni.








