Pokazy sekcji wołowego serca oraz dzikiego szamana grającego na bębnie i opowiadającego o leczniczych roślinach były chyba najbardziej oblegane podczas dzisiejszej Nocy Biologów. Instytut Biologii zorganizował imprezę już po raz czwarty i – jak mówi profesor Joanna Czerwik-Marcinkowska, koordynator nocy – zainteresowanie było ogromne. W przyrodniczej zabawie wzięło udział około 3 tysięcy osób.
– W tę jedną styczniową noc, pracownicy, doktoranci, studenci naszego instytutu przekazują wiedzę w bardzo widowiskowy sposób. Poza tym, taka magia wejścia do laboratorium i wykonania samemu prostych eksperymentów, jak określenie DNA czy sprawdzenie grupy krwi jest bardzo dużym magnesem. Dlatego przyjeżdżają do nas szkolne autokary z bardzo niekiedy oddalonych miejscowości województwa świętokrzyskiego – twierdzi Joanna Czerwik-Marcinkowska.
Instytut Biologii odwiedzały również całe rodziny. Jak zwykle najwięcej frajdy miały dzieci, które oblegały sale z żywymi zwierzętami – na przykład owcami, które przywieźli pracownicy Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych. Choć jak wynika z sondy Radia Kielce, ulubione atrakcje najmłodszych uczestników zabawy były bardzo różne.
Oprócz owiec i nietoperzy, dzieciom bardzo podobały się też eksperymenty, czy możliwość obejrzenia bakterii pod mikroskopem.
Dla wielu rodzin odwiedzających Instytut Biologii, styczniowa impreza stała się tradycją. Jak mówią, każdy zainteresowany przyrodą znajdzie tu coś dla siebie.
– To świetny sposób, żeby przekazać wiedzę, pokazać, że nauka jest ciekawa. Zresztą to moi synowie mnie tu dziś zaciągnęli. Byliśmy tu podczas poprzednich edycji i na pewno przyjedziemy w przyszłym roku - mówił jeden z uczestników Nocy Biologów.
Niestety z powodu zagrożenia ptasią grypą odwołano pokazy drapieżnych ptaków. Ale organizatorzy mają nadzieję, że ten uwielbiany przez dzieci punkt programu w przyszłym roku znów będzie dostępny.






























