15 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata – takiej kary domaga się prokurator rejonowy w Sandomierzu Jolanta Religa dla wójta Obrazowa Krzysztofa T. Jest oskarżony o przekroczenie uprawnień przy sprzedaży nieruchomości gminnej oraz o podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych z lat 2011-15.
Dziś zamknięty został przewód sądowy, sad wysłuchał głosów stron, wydanie wyroku odroczono na 11 stycznia. Zdaniem prokurator Religi podpisanie aktu notarialnego odnośnie nieruchomości w Rożkach było absolutnie nieuprawnione, ponieważ kontrahent nie uiścił opłaty. Przystępując do tego rodzaju czynności, wójt powinien dowiedzieć się czy działa w granicach prawa. Odnosząc się do oświadczeń majątkowych, samorządowca prokurator stwierdziła, że na przestrzeni czterech lat było w nich tak dużo nieprawidłowości, że można mówić, iż oskarżony wyczerpał znamiona przestępstwa Wójt zatajał wartość funduszy i akcji, podawał dochód netto, a nie brutto, a w jednym z oświadczeń nie wpisał lokaty na kwotę 50 tysięcy złotych- dodała prokurator.
Adwokat Paweł Sierant twierdzi, że jego klient jest niewinny. Zapisy w oświadczeniach majątkowych podważane przez prokuratora określił jako zwykłe pomyłki i przeoczenia. Odnosząc się do sprzedaży, adwokat Paweł Sierant podkreślił, że wójt działał w interesie gminy, ponieważ nieruchomość była bardzo zdewastowana, groziła zawaleniem. Tymczasem w pobliżu często przebywały dzieci i młodzież co groziło tragedią. Po 18 nieudanych przetargach w kolejnym dzięki determinacji wójta doszło do transakcji. Zdaniem adwokata nie można karać go za odważne decyzje, tym bardziej, że budżet gminy nic na tym nie stracił. Wszystkie pieniądze wraz z odsetkami zostały wyegzekwowane od nabywcy.
Wójt Krzysztof T. wypowiadał się w tym samym tonie co jego obrońca. Przyznał, że oświadczenia majątkowe zostawiał zawsze na ostatnią chwilę ze względu na liczne obowiązki służbowe, nie miał do tej pory należytej wiedzy o prawidłowym wypełnianiu tych dokumentów. Mówiąc o transakcji w Rożkach stwierdził, że możliwość sprzedaży bez wcześniejszej wpłaty pieniędzy ze strony kontrahenta konsultował z kilkoma swoimi urzędnikami. Zaznaczył, że działał dla dobra mieszkańców. Odzyskane z tej transakcji pieniądze w całości zostały przeznaczone na zadania własne gminy.
Jeżeli wójt zostanie skazany prawomocnym wyrokiem, to grozi mu utrata stanowiska.








