Parking przed dworcem kolejowym w Kielcach przeżywa oblężenie, podróżni narzekają, że miejsc postojowych jest za mało, a na zaparkowanie samochodu trzeba poświęcić kilkanaście minut. W przyszłym roku sytuacja może być jeszcze trudniejsza ponieważ w planach miasta jest, aby parking został wykorzystany dla potrzeb tymczasowego dworca autobusowego.
Jak powiedział Marian Sosnowski dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego – na razie nie wiadomo, jak zorganizować tam ruch pojazdów i gdzie mają parkować prywatne samochody, które dowożą lub czekają na podróżnych. Te kwestie będą omawiane w przyszłym roku.
Zdaniem dyrektora – mimo wielu problemów komunikacyjnych za utworzeniem tam tymczasowego dworca autobusowego przemawia najwięcej argumentów. Najważniejszym jest fakt, że budynek ma pełną infrastrukturę, którą w innym miejscu trzeba budować od nowa. To poczekalnia, kasy, toalety czy bufet.
Ostateczna decyzja dotycząca lokalizacji dworca tymczasowego ma zapaść w połowie stycznia. Natomiast remont starego obiektu ma się rozpocząć w połowie 2017 roku i potrwać około roku. Przebudowa dworca ma kosztować 30- 40 mln zł. Miasto stara się o unijne dofinansowanie tej inwestycji.








