Amerykanie wybiorą dziś swojego prezydenta. W Stanach Zjednoczonych nie ma ciszy wyborczej, więc kampania trwa praktycznie do samego momentu głosowania. W tym kraju mieszka około 10 milionów osób pochodzenia polskiego. Czy i oni będą chcieli wziąć udział w tych wyborach?
Ostatnią fazę kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych obserwują specjalni wysłannicy Radia Kielce: Włodzimierz Batóg i Bartłomiej Zapała. W Nowym Jorku spotykali się z przedstawicielami Polonii. W tym ponad 8-milionowym mieście mieszka ponad 200 tys. Polaków, także osoby wywodzące się z regionu świętokrzyskiego.
W tym gronie kielczanin Paweł Waś, pracujący od 30 lat jako nowojorski taksówkarz. Na kogo będą chcieli wskazać podczas jutrzejszego głosowania? Polacy mieszkający w Stanach bacznie obserwują przedwyborczy szum medialny. Prawie każdy kanał mówi o wyborach prezydenckich. Nie da się uniknąć wielkiego szumu wobec tego tematu. Waś twierdzi, że wybory powinien wygrać Donald Trump. Jego zdaniem ten kandydat jest przebojowy, wyraża się wprost – chociaż rozmówca przyznaje, że nie ma pewności czy kandydat na prezydenta nie prowadzi w ten sposób gry. Jego przeciwniczka Hilary Clinton nie jest tak rzeczowa. Podczas kampanii pojawiły się informacje, że Trump wykorzystywał Polaków. Na początku lat 80. pracowali dla niego polscy budowlańcy, a on nie zapłacił im za to. Kielczanin twierdzi, że nic na ten temat nie wie. Nawet jeśli taka sytuacja miała miejsce to Trump mógł się zmienić. Teraz może być zupełnie innym człowiekiem. Dodaje, że przy okazji wyborów wyciągane są najgorsze zdarzenia z życia kandydatów.
Mieszkanka Nowego Jorku przyznaje, że większość Polaków tam mieszkających będzie głosowało na Clinton, jednak Trump ma tam całkiem duże poparcie. Podkreśla ona także, że jest zasypywana listami i ulotkami przekonującymi, że kandydat Republikanów będzie zdecydowanie korzystniejszym wyborem dla Polaków. Krążą informacje, że wprowadzi on korzystne zmiany dla Polaków tram mieszkających.
Z Bartłomiejem Zapałą Rozmawiała również Renata Lach pochodząca z Gorzowa Wielkopolskiego, mieszkająca od 23 lat w Stanach Zjednoczonych. Przyznaje, że chciała głosować na Clinton jednak po wystąpieniach i wywiadach straciła zaufanie do tej kandydatki. Po ostatnich starciach Trump również stracił w oczach Renaty Lach. Twierdzi ona, że Amerykanie nie mają już dobrego wyboru.
Kolejnym rozmówca był krakowianin Mateusz Szybyło mieszkający w Nowym Jorku od prawie dwudziestu lat. Według niego obecna przedwyborcza kampania była zaskakująca, ponieważ wiele słów padło wprost. bardzo bezpośrednio. Do tej pory problemy były zawsze takie same i tak samo rozwiązywane. Ubierane w piękne słowa dla zamaskowania ich. Ta kampania jest zupełnym przeciwieństwem poprzednich.
Marta Wadowiec przyznaje, że jest bardzo ciekawa, a zarazem zestresowana wynikiem wtorkowych wyborów. Stanowczo twierdzi, że odda swój głos na Hilary Clinton. Kandydatka, nawet jeśli nie wprowadzi większych zmian, to nie zaszkodzi emigrantom ani żadnej innej klasie społecznej. Rozmówczyni przyznaje, że nie wierzy w żadne słowo Trumpa. Według niej jest to nieodpowiedzialny człowiek, myślący tylko o sobie. Ten kandydat przez swoją samolubność nie jest w stanie zrobić nic dobrego dla Amerykanów.
Zofia Pańkowska mieszka w Stanach od dwudziestu lat. Stanowczo przyznaje, że weźmie udział w głosowaniu. Swój głos odda na Trumpa. Według niej rządy demokratów w Stanach doprowadziły do podobnej sytuacji politycznej, jaka była w Polsce za rządów PO. Barack Obama jest bardzo krytycznie oceniany przez Amerykanów. Zofia Pańkowska otwarcie przyznaje, że będzie głosowała na Trumpa. Według niej ten kandydat jest bardzo szczery. Mówi wprost co myśli na temat Ameryki. Rozmówczyni Jest przeciwna napływowi Muzułmanów do Ameryki. Twierdzi, że młodzi ludzie nie powinni przekraczać granic, tylko walczyć o swój kraj. Zofia Pańkowska twierdzi także, że Trump dostrzeże średnią klasę. Badzie walczył z bezrobociem, nie tylko skupiając się na pomocy od państwa. Rozmówczyni podkreśla, że sama pracowała siedem dni w tygodniu, aby utrzymać siebie i rodzinę w Polsce. Według niej każdy powinien pracować, nie skupiając się na pomocy socjalnej płynącej z państwa.
Jolanta Parzanowska – Przybyło przyznaje, że nie wybiera się na wybory, chociaż posiada obywatelstwo amerykańskie, nie jest zarejestrowanym wyborcą. Twierdzi, że jest za mało zaangażowana w obecne wydarzenia. Nie poznała na tyle dobrze programów wyborczych obydwu stron, aby podjąć decyzję na temat wyboru jednego z nich. Przyznaje także, że kampania jest bardzo kontrowersyjna. Ludzie zastanawiają się nad wyborem mniejszego zła.








