Prokuratura Rejonowa w Kielcach przedłużyła do 9 stycznia 2017 roku postępowanie, dotyczące wyjaśniania ewentualnego udziału wójta gminy Tarłów- Leszka Walczyka w fałszowaniu dokumentów wyborczych, do którego doszło podczas wyborów samorządowych w 2014 roku. Materiał dowodowy gromadzą funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.
Jak poinformował Radio Kielce Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, nie wykonano jeszcze wszystkich czynności procesowych, m.in. nie wszyscy świadkowie zostali przesłuchani. Według prokuratury może ich być kilkudziesięciu. Śledztwo prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko osobie, co oznacza, że nikomu nie postawiono zarzutów.
Przypomnijmy, w 2014 roku podczas wyborów na wójta Tarłów do list wyborczych przed drugą turą głosowania dopisano na podstawie nieprawdziwych oświadczeń ponad 30 osób. Co najmniej 9 z nich nie miało prawa głosu. Niektórzy przyznali się do składania nieprawdziwych oświadczeń. Wobec pozostałych toczy się postępowanie w sądzie, ponieważ są oskarżeni o fałszowanie dokumentów wyborczych. Na ławie oskarżonych znaleźli się m. in. proboszcz z Czekarzewic i jego rodzice, sołtyska, urzędnik gminny, a także żona i synowa obecnego wójta Tarłowa. Sam wójt był przesłuchiwany, ale prokuratura nie skierowała wobec niego zarzutów. Leszek Walczyk wygrał elekcję różnicą sześciu głosów.
Po interwencji senatora Jacka Włosowicza w Prokuraturze Okręgowej w Kielcach, prokuratura dostała zalecenie ponownego zbadania ewentualnego udziału wójta w tym procederze. W sprawie wyborów w Tarłowie odbył się także proces w trybie wyborczym. Kielecki Sąd nakazał powtórzenie drugiej tury, ale Sąd Apelacyjny w Krakowie z przyczyn formalnych oddalił wyrok.








