Kieleccy radni Platformy Obywatelskiej nie chcą brać udziału w ciele doradczym, które miałoby decydować o tym jakie wystawy będą prezentowane na Kieleckim Rynku. Z taką propozycją wyszedł prezydent Wojciech Lubawski.
Jak mówi dwuosobowe gremium stworzone z reprezentantów Rady Miasta pomagałoby mu w decydowaniu jakie ekspozycje mogą, a jakie nie powinny pojawiać się przed Kieleckim Magistratem. Pomysł ten pojawił się po tym, jak przed ratuszem zamontowana została ekspozycja prezentująca kontrowersyjne hasła dotyczące homoseksualistów.
Jak poinformowała Agata Wojda Przewodnicząca klubu radny PO propozycja prezydenta nie rozwiązuje problemu. Natomiast tworzenie ciała, w skład którego wchodziłaby tylko dwójka radnych prowadziłoby do tego, że podjęte przez nią decyzje zawsze miałyby podłoże polityczne. Jak powiedziała taka rada powinna być przynajmniej trzyosobowa wtedy reprezentowałaby różne światopoglądy. Poza tym zdaniem radnej prezydent ma sztab urzędników zajmujących się promocją oraz kulturą, którzy powinni być odpowiedzialni za decydowanie o takich sprawach.
Rada, którą chce powołać prezydent ma być organem, który w przypadku kontrowersyjnych wystaw będzie współdecydować o tym, czy ekspozycja może pojawić się w przestrzeni publicznej. Jeśli radni nie wyrażą zgody, instalacja nie zostanie zamontowana.
Kontrowersyjna wystawa, która podzieliła Kielczan została zamontowana 23 września. Natomiast w poniedziałek podczas ostatniej manifestacji przeciwko zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej została ona zerwana.








