Vive Tauron Kielce kontra Brześć Mieszkow (24 września 2016) / Radio Kielce
W 1. kolejce Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce pokonali w Brześciu Mieszkow 29:24 (11:14).
Pojedynek dobrze zaczęli gospodarze, którzy po golach Stojkovica z karnego i Kristopansa prowadzili 2:0. Pierwszą bramkę dla mistrzów Polski rzucił Lijewski, a pierwszy remis na tablicy wyników widniał po golu Paczkowskiego z kontry (5:5). Po chwili, po skutecznej akcji Chrapkowskiego Vive wyszło na prowadzenie (6:5). To był dobry okres gry podopiecznych Tałanta Dujszebajewa, którzy prowadzili kilkukrotnie różnicą dwóch goli. Niestety, kielczanie fatalnie zagrali w ostatnich siedmiu minutach pierwszej połowy, którą przegrali aż 0:5, i ze stanu 9:11, gospodarze doprowadzili do 14:11, schodząc do szatni z przewagą trzech goli.
Tuż zmianie stron bramkę zdobył Szyłowicz i Mieszkow prowadził już 15:11. Dwukrotnie odpowiedział Kus i przewaga Białorusinów zmniejszyła się do dwóch goli (15:13). Do pierwszego w drugiej połowie remisu (18:18) doprowadził Lijewski, skutecznie kończąc kontrę. Po kolejnej kontrze i golu Strleka Vive wygrywało już dwoma golami (21:19). Jeszcze lepiej było w 51., gdy trafił Aginagalde i kielczanie prowadzili 24:21. Gdy po chwili 25 gola po kontrze zdobył Strlek, Vive było bardzo blisko końcowego triumfu. Kieleckiemu zespołowi wciąż było jednak mało. Dwie kolejne bramki dorzucił Bielecki i nasz zespół objął prowadzenie różnicą sześciu goli (28:22). 29 gola zdobył Aginagalde, a Białorusini byli już w tym momencie pogodzeni z wynikiem i z porażką. Ostatecznie, po bardzo dobrej w grze w drugiej połowie spotkania Vive pokonało w Brześciu Mieszkow 29:24, udanie inaugurując rozgrywki Ligi Mistrzów.
Posłuchaj relacji Marka Cendera:
– To były dwie różne połowy w naszym wykonaniu. Pierwsza słabsza, druga popisowa – podsumował pojedynek drugi trener Vive Tomasz Strząbała.
W innym sobotnim meczu grupy B: Celje Pivovarna Lasko – Zagrzeb 30:28.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności. Rozumiem