Kieleckie przedszkola są przepełnione! Takie doniesienia napływają do Świętokrzyskiego Kuratorium Oświaty. Zgodnie z prawem, w jednej grupie może przebywać 25 dzieci, tymczasem placówki obchodzą przepisy, tworząc 2 mniejsze grupy, ale mające zajęcia w tej samej sali.
Jak mówi Kazimierz Mądzik, świętokrzyski kurator oświaty, nie wolno tak robić.
– W efekcie w jednym pomieszczeniu przebywa 30, a nawet 40 dzieci. Co prawda nie ma normy mówiącej ile miejsca ma mieć jeden przedszkolak, ale w praktyce takie działanie to obchodzenie przepisów. Wiem, że Sanepid ma sprawdzać, czy w kieleckich przedszkolach nie jest za ciasno – mówi Kazimierz Mądzik.
Mieczysław Tomala, dyrektor Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu w kieleckim ratuszu przyznaje, że zdarza się, iż w jednej sali zajęcia mają dwie grupy przedszkolaków. Ale jak podkreśla nie jest to łamanie prawa. – Jeżeli w pomieszczeniu są dwie grupy 15-osobowe, każda ze swoim dziennikiem i swoim nauczycielem, to prawo nie zostało złamane. Poza tym trzeba pamiętać, że nigdy nie jest tak, że w przedszkolu są wszystkie dzieci naraz- powiedział.
Świętokrzyskie Kuratorium Oświaty zamierza skontrolować kieleckie przedszkola. Urzędnicy czekają na sygnały o nieprawidłowościach od rodziców oraz pracowników placówek. Jeżeli inspekcja je potwierdzi, kuratorium nakaże zmienić rozkład zajęć, tak by dzieci nie tłoczyły się w jednym pomieszczeniu.
Do kieleckich przedszkoli samorządowych uczęszcza około 5 tysięcy dzieci.












