Audyt rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, dokonany w sejmie przez członków gabinetu Beaty Szydło – tematem dyskusji świętokrzyskich polityków. Spór w Radiu Kielce dotyczył przede wszystkim kwoty, którą według premier Szydło stracili Polacy przez 8 lat rządów jej poprzedników. – W tym czasie budowano państwo teoretyczne, w którym obywatele się nie liczyli – mówiła w parlamencie Beata Szydło.

– Pierwszego audytu dokonali sami ministrowie koalicji PO-PSL w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Jego treści, z których wynika, w jakim stanie jest państwo mogliśmy poznać z nagrań – stwierdziła na naszej antenie posłanka Prawa i Sprawiedliwości Maria Zuba. – Z raportu PiS-u wynika, że rządy PO-PSL były sprawowane w sposób niegospodarny i naraziły społeczeństwo na straty. 340 miliardów złotych, to suma niemal równa rocznemu budżetowi państwa – dodała posłanka. Odnosząc się do zarzutu, że raport miał formę ustną, a nie pisemną i był zaprezentowany dopiero na sali sejmowej, tak, jakby został przygotowany naprędce parlamentarzystka stwierdziła, że musiał być zwięzły, by pomieścił w jednej debacie wszystkie ważne kwestie. To rząd PiS-u będzie musiał naprawić błędy swoich poprzedników – dodała Maria Zuba.

Lucjan Pietrzczyk z Platformy Obywatelskiej, odnosząc się do słów posłanki stwierdził, że działania rządu PiS-u, to tylko zabiegi PR-owskie i polityczna gra. – Premier Szydło i jej ministrowie zagrali na emocjach Polaków, twierdząc, jakobyśmy rozkradli te 340 miliardów. Im piękniejsze są opowiadane bzdury, tym chętniej wierzy w nie część elektoratu. Oczekuję od PiS-u dowodów na to, co prezentowało w sejmie – powiedział Lucjan Pietrzczyk. Polityk dodał, że życzy obecnemu rządowi spektakularnego sukcesu i osiągnięcia 15-procentowego wzrostu PKB.

Z kolei Grzegorz Gajewski z ruchu Kukiz15 stwierdził, że raportu PiS-u nie można nazwać audytem, ponieważ społeczeństwo nie otrzymało go w formie pisemnej. – Nie wiadomo, ile kwiatków, jak ten, dotyczący złotego mercedesa mogłoby się w nim pojawić – powiedział. Przypomniał, że jego ruch zlecił przygotowanie własnego audytu niezależnej fundacji. Wynika z niego, że suma 340 miliardów złotych sugerowana przez premier Szydło jest zawyżona, bo doliczono się zmarnotrawienia 184 miliardów. Grzegorz Gajewski podkreślił, że sprawa wydawania publicznych pieniędzy w niegospodarny sposób dotyczy kolejnych rządów, począwszy od 2000 roku. Jak dodał – SLD straciło władzę, bo wypływały na jaw afery, które drenowały budżet. Potem PiS wygrało wybory hasłem taniego państwa, a za czasów jego rządów wydatki państwa wzrosły.

Arkadiusz Bąk z PSL stwierdził, komentując rządowy raport, że Prawo i Sprawiedliwość zepsuło już kilka wyrazów w języku polskim: najpierw „prawo”, następnie „sprawiedliwość”, a teraz „audyt”. To słowo ma ściśle określone pojęcie, odnosi się do przepisów prawa, rzeczywistych liczb, a nie do piramidalnych bzdur. To było fatalnie zrobione show, a ministrowie nie przygotowali się rzetelnie do prezentacji. Przykładem tego jest wystąpienie ministra gospodarki, który stwierdził, że nasz eksport jest na niskim poziomie 172 miliardów złotych, a przecież, kiedy obejmowaliśmy władzę, to było 80 miliardów. To dla niego jest słabo? – pytał retorycznie Arkadiusz Bąk.

Mateusz Sabat z .Nowoczesnej zwrócił uwagę, że najlepszym audytem rządów PO-PSL były wybory parlamentarne. Pojawiła się nasza partia, jako oferta dla tych, którzy początkowo wierzyli Platformie, że zapewni Polakom nowoczesny kraj, ale się zawiedli. Obiecywano nam Polskę rozwijającą się, do której będą chcieli wracać młodzi ludzie, emigrujący do pracy zagranicę, ale takiej Polski nam nie dano. Zamiast tego była grabież OFE, nagrania u Sowy, bezprecedensowy wzrost długu publicznego – stwierdził Mateusz Sabat. Dodał, że dobrym zwyczajem byłoby, gdyby kolejne rządy kończyły się audytem, jednak zasadą audytu powinno być przeprowadzenie go przez podmiot niezależny.
Posłuchaj audycji














