Po raz pierwszy obchody rocznicy katastrofy smoleńskiej mają charakter państwowy. Uroczystości z udziałem najwyższych władz, parlamentarzystów oraz delegacji z całego kraju odbywają się przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Wcześniej prezydent Andrzej Duda złożył hołd Lechowi i Marii Kaczyńskim w katedrze na Wawelu. O przebiegu obchodów dyskutowali dziś goście Studia Politycznego Radia Kielce.
Jak powiedziała posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Krupka – tym razem obchodzimy rocznicę w sposób godny. „Wcześniej, za rządów PO i PSL miałam poczucie, że uroczystości odbywają się jakby cichcem” – stwierdziła parlamentarzystka.
Z tą opinią nie zgodził się Artur Gierada. Jak powiedział poseł Platformy Obywatelskiej – z pewnością nie robiliśmy tego tak, jak teraz PiS, ale rocznicę zawsze obchodziliśmy i obchodzimy w zadumie i refleksji, tymczasem Prawo i Sprawiedliwość robi z tego sprawę polityczną. Pamiętam pierwsze dni po katastrofie, kiedy głęboko i mocno przeżywaliśmy śmierć naszych przyjaciół. Potem ta sprawa stała się przyczynkiem do wojny politycznej, pojawiły się zarzuty, że czegoś nie zrobiliśmy. Chcemy oddawać hołd ofiarom, chcemy czcić ich pamięć, chcemy o nich przypominać – mówił Artur Gierada.
Mirosław Pawlak powiedział, że tragedia sprzed 6. lat powinna nas łączyć w bólu, a nie dzielić. – Wtedy byliśmy na pogrzebach naszych kolegów, wciąż nie mogąc uwierzyć w ogrom tragedii. To było smutne wydarzenie, które do dziś utrzymuje mnie w przeświadczeniu, że powinniśmy być razem. Poseł PSL dodał, że słowa Antoniego Macierewicza, pełne zarzutów pod adresem poprzedniej władzy nastawiają Polaków przeciwko sobie.
Grzegorz Gajewski z ugrupowania Kukiz15 stwierdził, że jego ruch stara się nie uczestniczyć w sposób zorganizowany w obchodach. Dopóki nie zostaną wyjaśnione przyczyny i okoliczności katastrofy, nie będziemy uczestniczyli w manifestacjach, które bardziej mają charakter polityczny niż patriotyczny – powiedział Grzegorz Gajewski. Dodał, że plac przed Pałacem Prezydenckim powinien być miejscem, w którym powstanie pomnik ofiar tragedii, bo właśnie tam pierwsze kroki kierowali Polacy, którzy tuż po katastrofie przeżywali ból.
Grzegorz Kowalski z .Nowoczesnej powiedział, że 10 kwietnia powinien być dniem zadumy i refleksji, a politycy powinni ważyć słowa i liczyć się z jego powagą. Katastrofa, w której zginęli przedstawiciele różnych partii politycznych i różnych środowisk była dramatem wielu rodzin, nie jest więc sprawą polityczną – zaznaczył.








