Trwa poszukiwanie pieniędzy na organizację tegorocznych 50-tych Dymarek Świętokrzyskich. Impreza ma potrwać 3 dni, od 13 do 15 sierpnia. Przez cały tydzień planowane są też wydarzenia towarzyszące, np. plenery artystyczne, biegi i branżowa konferencja, promująca dziedzictwo Gór Świętokrzyskich.
Na organizację Dymarek w rozszerzonej formule potrzeba około 650 tysięcy złotych.
Wójt Nowej Słupi Andrzej Gąsior informuje, że gmina jest w stanie zabezpieczyć 350 tysięcy złotych, m.in. dzięki sprzedaży biletów. Pozostałą kwotę planowano uzyskać z dotacji od Ministerstwa Kultury, jednak projekty nie otrzymały wsparcia. Złożono w tej sprawie odwołanie. Gmina poprosiła też o wsparcie Urząd Wojewódzki, Urząd Marszałkowski i Starostwo Powiatowe w Kielcach.
Wojewoda, marszałek i starosta raczej nie będą mogli wesprzeć Dymarek Świętokrzyskich kwotą 300 tysięcy złotych. Jeśli odwołanie od decyzji Ministerstwa Kultury nie przyniesie skutku, to być może warto rozważyć ograniczenie kosztownej części koncertowej podczas Dymarek – proponuje dyrektor Departamentu Kultury w Urzędzie Marszałkowskim Jacek Kowalczyk. Jak podkreśla, część koncertowa przyciąga przede wszystkim mieszkańców gminy i okolic i za to powinna płacić gmina. Urząd Marszałkowski planuje wesprzeć jedynie naukowo-historyczną część imprezy, czyli pokazy. Jest to koszt około 150-200 tysięcy zł. W poprzednich latach Urząd Marszałkowski przekazywał na rzecz imprezy kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Podczas tegorocznych Dymarek część pokazowa prawdopodobnie będzie bogatsza. Przyjazd planują m.in. grupy rekonstrukcyjne z Niemiec, Danii i Rumunii – mówi prezes Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Dziedzictwa Przemysłowego Żelazne Korzenie Andrzej Przychodni. Dymarki mają już rangę międzynarodową imprezy o unikalnym charakterze. Jest to jedyny w Polsce przykład, że impreza masowa została zapoczątkowana przez eksperyment badań naukowych, w tym wypadku nad starożytnym hutnictwem.
Według szacunków, Dymarki Świętokrzyskie może odwiedzić od 20 do 25 tysięcy osób. Trwają także wstępne rozmowy o tym, jak mogłoby w przyszłości działać związane z dymarkami Muzeum Starożytnego Hutnictwa w Nowej Słupi. W połowie tego roku gmina ma przejąć instytucję od Naczelnej Organizacji Technicznej. Swoje propozycje na przyszłe funkcjonowanie Muzeum ma m.in. Świętokrzyskie Stowarzyszenie Dziedzictwa Przemysłowego. Wsparcie deklaruje także Urząd Marszałkowski.












