W rozegranym awansem meczu 11. kolejki PGNiG Superligi piłkarze ręczni Vive Tauronu pokonali Orlen Wisłę Płock 32:22(15:11).
Pojedynek lepiej rozpoczęli goście. Po golu Zelenovica Wisła prowadziła 3:1. Prowadzenie płocczanie nie utrzymali zbyt długo. Bielecki z karnego wyrównał na 3:3. Kolejne minuty spotkania to dominacja kieleckiego zespołu. Po indywidualnej akcji Tkaczyka Vive wygrywało 8:5. Nie wytrzymał trener płocczan Manuel Cadenas. Za krytykowanie orzeczeń sędziowskich najpierw ujrzał żółtą kartkę, a po chwili sędziowie ukarali hiszpańskiego szkoleniowca dwiema minutami kary. Boisko musiał zatem opuścić jeden z Nafciarzy. A gospodarze podwyższyli wynik meczu. Jurecki trafił w podwójnym osłabieniu na 13:9, a 14 gola zdobył po chwili Jachlewski. Do przerwy Vive prowadziło 15:11.
O drugiej połowie można napisać tylko jedno: demolka!!! To był popis gry mistrzów Polski, którzy zniszczyli ekipę z Płocka. Po golu Tkaczyka po raz pierwszy kielczanie objęli prowadzenie różnicą 10 goli. W 48′ zaiskrzyło na parkiecie. Do gardeł skoczyli sobie nie tylko zawodnicy występujący na boisku, ale nawet rezerwowi i trenerzy z ławki. Po kilku minutach sytuacja została opanowana. Mistrzowie Polski punktowali jednak nadal. Po golu Jureckiego Vive osiągnęło najwyższą w meczu przewagę – 11 bramek – 30:19. A Tałant Dujszebajew wpuścił na ostanie minuty młodego bramkarza Krzysztofa Markowskiego. W efekcie po kapitalnej drugiej połowie meczu Vive pokonało Wisłę 32:22.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookie. Kontynuując przeglądanie wyrażasz zgodę na ich używanie. Zachęcamy do odwiedzenia naszej strony Polityki prywatności. Rozumiem