Donald Tusk zapowiedział na konferencji prasowej dłuższe urlopy rodzicielskie dla matek pierwszego kwartału, dopłaty do przedszkoli i prawo wyboru dla części rodziców sześciolatków. Decyzje premiera komentowali dziś goście Studia Politycznego Radia Kielce.
„Będzie to duże obciążenie dla budżetu i nie było łatwo znaleźć te pieniądze” – powiedziała posłanka Platformy Obywatelskiej Marzena Okła-Drewnowicz. „Stało się to możliwe po pierwszym kwartale tego roku. Okazało się bowiem, że obsługa długu zagranicznego będzie mniejsza o jakieś 300, 350 milionów złotych. Pozostała część pieniędzy będzie pochodzić z rezerwy kryzysowej. Pogoda tej wiosny okazała się łaskawa, nie było powodzi, można więc wykorzystać te fundusze” – dodała posłanka. Natomiast bardzo sceptycznie decyzje premiera ocenia poseł Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Bętkowski. Jego zdaniem premier zachowuje się jak strażak „piroman”, czyli najpierw podpala, później gasi. Zdaniem posła ostatnie decyzje są efektem spadającego poparcia dla Platformy Obywatelskiej, dlatego premier postanowił pokazać, że jest – jak powiedział polityk PiS – „dobrym wujkiem”.
Wydłużenie urlopów macierzyńskich to na pewno dobra informacja dla matek. Jest także jednak informacja „ponura” – uważa Grzegorz Banaś z Solidarnej Polski. Polityk przypomniał, że, wśród krajów europejskich pod względem liczby rodzących się dzieci jesteśmy na „szarym końcu”. Brakuje przemyślanej polityki prorodzinnej. Okazuje się, że jest ona zakładnikiem dobrej pogody. Bo skoro nie padało, nie ma powodzi, no to są pieniądze dla matek” – powiedział gość Radia Kielce.
Przewodniczący świętokrzyskiego SLD Andrzej Szejna stwierdził, że „stara się wierzyć w dobrą wolę rządu i jest zadowolony, że premier dojrzał do tak oczywistych decyzji”. Trzeba krytykować rząd, jeśli zasługuje na krytykę. Te decyzje trzeba jednak pochwalić, choć została ona wymuszona złymi sondażami – uważa poseł Jan Cedzyński z Ruchu Palikota. To dobre posunięcie premiera – mówi z kolei poseł ludowców Mirosław Pawlak. Przypomniał, że pieniądze obiecywano później – dobrze, że są już teraz” – powiedział poseł.
Szef rządu zapewnił również rodziców dzieci niepełnosprawnych, że wkrótce wszyscy otrzymają zapowiadany dodatek w wysokości 200 złotych. Według zapowiedzi, rodzice mieli otrzymać dodatkowe pieniądze już w kwietniu. Donald Tusk przeprosił za opóźnienie.
Robert Kałuża








