Partyjny kolega wiceprezydenta Starachowic Sylwestra Kwietnia – Robert Sowula z SLD krytykuje go za przyznanie sobie specjalnego dodatku do pensji. To prawie 3 tysiące złotych. Sylwester Kwiecień tłumaczy, że teraz pełni obowiązki prezydenta miasta i ma więcej pracy i powinno to znaleźć odbicie w zarobkach.
Robert Sowula, który jest też wiceprzewodniczącym starachowickiej Rady Miasta, krytycznie ocenia takie działania w czasie kryzysu finansów samorządu i zaznacza, że była to suwerenna decyzja prezydenta. Robert Sowula liczy, że Sylwester Kwiecień zrezygnuje z dodatku albo przeznaczy go na społeczny cel np zatrudnienie logopedów w przedszkolach czy naukę języka angielskiego.
Sylwester Kwiecień w rozmowie z Radiem Kielce nie wykluczał rezygnacji z dodatku. Jak tłumaczył chce zaczekać na decyzję wojewody świętokrzyskiego, czy przyznanie dodatku było zgodne z prawem. Tymczasem starachowiccy radni PiS uważają, że prezydent złamał prawo w związku z czym zwrócili się do wojewody o przeprowadzenie kompleksowej kontroli w Urzędzie Miasta w Starachowicach. Ich zdaniem decyzję o przyznaniu dodatku Sylwestrowi Kwietniowi mógł podjąć tylko jego pracodawca czy prezydent Wojciech B, który siedzi w areszcie.
Pensja Sylwestra Kwietnia to 8.700 złotych. Oprócz tego do końca grudnia dostawał dodatek w wysokości 2.500 złotych przyznany przez Wojciecha B. Od stycznia jednak nie ma do niego prawa. W tej sytuacji wydano zarządzenie w sprawie zmiany regulaminu wynagradzania pracowników Urzędu Miasta w Starachowicach, które umożliwia wypłacanie specjalnego dodatku w wysokości około 3 tysięcy złotych. Zarządzenie podpisała wiceprezydent Starachowic Małgorzata Szlęzak. Sylwester Kwiecień wyjaśnia, że do tej pory nie pobrał jeszcze wypłaty spornych pieniędzy.
Małgorzata Pirosz








