Wiele osób spędziło niedzielne popołudnie na nartach. Choć pogoda nie sprzyja miłośnikom białego szaleństwa, to właściciele stoku na kieleckim Telegrafie nie narzekali na brak chętnych do zjazdu. Przelotny deszcz mógł odstraszyć niektórych narciarzy, jednak ci, którzy wybrali się na stok nie byli zawiedzeni. Jak mówili, warunki wcale nie były złe, nie było też kolejek do wyciągu.
Wojciech Kwapień, właściciel stoku Telegraf powiedział, że na narty do Kielc przyjechało sporo osób z ościennych województw, głównie z okolic Łodzi oraz z Mazowsza. Jak dodał, przed narciarzami teraz dwa dni odwilży, a potem zapowiadane są większe mrozy, a więc i warunki do jazdy na nartach w drugiej połowie tygodnia powinny się poprawić. Dodał, że obecnie warstwa śniegu na stoku ma około 50 centymetrów, ale jest szansa, ze za tydzień będzie dwa razy tyle.
W Kielcach czynne są dwa stoki: na Telegrafie i Stadionie, a w regionie można też pojeździć w Bałtowie, Niestachowie, Krajnie i Tumlinie.
Michał Michta








