Kielecka Prokuratura Okręgowa postawiła zarzuty czterem członkom świętokrzyskiej Straży Rybackiej. To ciąg dalszy sprawy przyjmowania korzyści majątkowych od właściciela jednego ze sklepów, w których zaopatrywała się straż. Jak już informowaliśmy, w grudniu zarzuty w tej sprawie usłyszał 36-letni komendant straży, który jest jednocześnie radnym gminy Zagnańsk.
Sławomir Mielniczuk, rzecznik kieleckiej Prokuratury poinformował, że
komendant dogadał się z właścicielem jednego ze sklepów i w zamian za
to, że sorty mundurowe dla podległych mu strażników kupowane były
właśnie tam, miał otrzymywać część ich wartości. W ten sposób w gotówce i
towarze trafiło do niego prawie 5 tysięcy złotych. Mniejsze kwoty
otrzymywali sami strażnicy.
W sumie w świętokrzyskiej Straży Rybackiej pracuje osiem osób. Oznacza
to, że ponad połowa ma postawione zarzuty, ale mimo to cały czas osoby
te wykonują swoje obowiązki.
Jednostka podlega wojewodzie, ale decyzja wobec jej pracowników
będzie uzależniona od rozwoju sprawy – poinformowała Agata Wojda,
rzecznik wojewody świętokrzyskiego. Tłumaczy, że póki co stosowana jest
zasada domniemania niewinności i dopóki nie zapadnie ostateczny wyrok,
strażnicy dalej będą wykonywać swoje obowiązki.
Straż Rybacka zajmuje się zwalczaniem kłusownictwa rybackiego i
kontrolą przestrzegania ustawy o rybactwie.
Michał Michta








