Proces w sprawie głośnego zabójstwa sprzed 20 lat rozpoczął się w Sądzie Okręgowym w Kielcach. W 1991 roku, w Cedzynie koło Kielc, brutalnie zamordowano troje obywateli Ukrainy. Wszyscy zostali zastrzeleni. Na ławie oskarżonych zasiadł Tadeusz G.- plantator truskawek z gminy Górno, wcześniej skazany na dożywocie, za zabójstwa właścicieli kantorów.
Drugi z oskarżonych Stanisław T. wiosną tego roku odebrał sobie życie. Znaleziono go powieszonego w celi Aresztu Śledczego w Piotrkowie Trybunalskim.
Tadeuszowi G. grozi do 25 lat więzienia, ponieważ w chwili popełnienia przestępstwa obowiązywał kodeks karny z 1969 roku- uzasadniał prokurator Aleksander Lipner z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Wówczas, za zabójstwo groziła kara śmierci, ale obowiązywało moratorium na jej wykonywanie. Prokuratura zdecydowała, że zgodnie z obecnie obowiązującym kodeksem karnym, to starsza ustawa jest dla sprawcy względniejszą i na niej oprze oskarżenie.
Na dzisiejszą rozprawę przyjechały z Ukrainy rodziny zamordowanych, które podkreślały, że chcą sprawiedliwego ukarania zabójcy ich bliskich. Członkowie rodzin twierdzili, że mimo upływu 20 lat, tamte wydarzenia pamiętają jakby doszło do nich wczoraj.
Tadeusz G. nie przyznał się do winy. Odmówił też składania wyjaśnień. Na ławie oskarżonych zasiadł też Stanisław P., który jest oskarżony o nielegalne posiadanie broni. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.
Robert Szumielewicz








