Ma bogaty smak, kremową konsystencję i oryginalny aromat mięs i przypraw. W wielu domach jest alternatywą dla wędlin, tym bardziej, że dzieci lubią, gdy jest na kanapkach. Pasztet domowy, bo o nim mowa można przyrządzić wedle własnego gustu i smaku. Przyprawą, bez której nie sposób wyobrazić sobie pasztetu jest majeranek.
Przepisem na przygotowanie domowego pasztetu podzieliły się gospodynie z powiatu koneckiego.
Składniki: 0,5 kg mięsa wołowego, 0,5 kg mięsa wieprzowego (łopatka), 0,5 kg surowego boczku, 0,5 kg mięsa drobiowego, 0,25 dag wątróbki drobiowej, 1 duża marchew, 1 średnia pietruszka, 1 nieduży seler, 2 cebule, 2 liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego, 1 łyżka majeranku, 1 łyżeczka świeżo startej gałki muszkatołowej, 2 bułki, 3 jajka, sól, pieprz.
Sposób przygotowania: Na lekko rozgrzanym tłuszczu podsmażamy posiekaną cebulę, dodajemy oczyszczoną z błon wątróbkę i smażymy 2-3 minuty. Całość odstawiamy do wystygnięcia. Wszystkie gatunki mięs kroimy na kawałki i gotujemy w niewielkiej ilości lekko osolonej wody. Do gotującego się mięsa dodajemy oczyszczone i pokrojone warzywa, liście laurowe i ziele angielskie. Gotujemy do miękkości.
Ugotowane mięso i warzywa studzimy, usuwamy zioła. W pozostałym wywarze moczymy bułki. Przez maszynkę do mięsa dwukrotnie przepuszczamy mięso, wątróbkę z cebulą, lekko odciśnięte bułki i warzywa. Do zmielonej masy dodajemy jajka, majeranek, gałkę muszkatołową, sól i pieprz, wszystko dokładnie wyrabiamy. Jeśli masa jest zbyt gęsta, dodajemy kilka łyżek wywaru. Całość przekładamy do wysmarowanej formy, wyrównujemy powierzchnię i pieczemy w 180 °C około 1,5 godziny, aż na wierzchu utworzy się złocista skórka.
Przepis pochodzi z archiwum Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach.
Warto podkreślić, że o smaku pasztetu w dużej mierze decyduje majeranek. To ziele, które kupić można w sklepie, ale warto uprawiać go w doniczce czy ogrodzie. Chociaż jego ojczyzną są kraje Morza Śródziemnego, świetnie znosi polski klimat i wyrasta na grządkach zwykle na wysokość 40-60 centymetrów. Na przełomie czerwca i lipca, na końcach pędów rozwijają się maleńkie kwiaty, zebrane w niewielkie i bardzo zwarte główki kwiatostanowe. Mają kolor biały lub różowawy i nie posiadają walorów dekoracyjnych, a ich pojawienie się jest sygnałem do rozpoczęcia pierwszych zbiorów ziela.
– Pędy ścina się wtedy na wysokości około 6-10 centymetrów nad ziemią i suszy w luźnych pęczkach, powieszone do góry nogami w miejscu suchym, ciepłym i przewiewnym. Można też rozkładać je pojedynczymi warstwami na papierze czy kartonie, ale należy uważać by nie były ułożone zbyt gęsto, ponieważ dość łatwo się zaparzają. Gdy wyschną, liście oraz kwiatostany należy osmykać z gałązek i zamknąć w szczelnym pojemniku – instruuje Edward Galus, prezes Okręgu Świętokrzyskiego Polskiego Związku Działkowców.
Co ciekawe, podczas jednego sezonu wegetacyjnego można nawet trzykrotnie zebrać listki majeranku, bo roślina po ścięciu szybko odrasta i dosłownie po kilku tygodniach ponownie nadają się do zbioru.
Do czego dodawać to ziele? – Ze względu na jego mocny, korzenny smak i aromat, właściwości poprawiające trawienie i zapobieganie wzdęciom, jest nieoceniony jako dodatek do dań tłustych i ciężkostrawnych. Świetnie komponuje się z potrawami z wykorzystaniem grochu czy fasoli oraz niektórych zup, w tym grochówki czy żurku. Trudno wyobrazić sobie bez majeranku pasztety i kiełbasy, ale też dania z drobiu, pieczoną wieprzowinę, baraninę, sosy i farsze mięsne – informują koneckie gospodynie.














