Opieka pielęgniarska w świętokrzyskich szkołach pozostawia wiele do życzenia – wynika z kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli.
Grzegorz Walendzik, pełniący obowiązki dyrektora Świętokrzyskiej Delegatury NIK w Kielcach informuje, że badana była praca pielęgniarek szkolnych od roku 2021/2022 do pierwszego półrocza obecnego roku szkolnego. Szkoły zwykle korzystają z personelu zakładów opieki zdrowotnej, stąd NIK skontrolował właśnie te placówki, konkretnie ośrodki zdrowia w Busku-Zdroju, Pińczowie, Górnie, Gnojnie, Nowej Słupi i Chmielniku. W sumie obejmują one opieką ponad 10 tysięcy uczniów. Grzegorz Walendzik informuje, że aż 5 na 6 skontrolowanych ośrodków organizowało pracę pielęgniarek szkolnych niezgodnie z przepisami.
– Placówki na przykład zaniżały czas pracy pielęgniarek nawet o 5 godzin tygodniowo lub niewłaściwie go organizowały łącząc w jeden dyżur w tygodniu. Niekiedy dyżur pielęgniarki miał miejsce już po godzinach pracy szkół. W niektórych przypadkach zakłady opieki zdrowotnej nie uwzględniały potrzeb uczniów z niepełnosprawnościami – wymienia dyrektor.
Grzegorz Walendzik mówi, że NIK stwierdziła również nieprawidłowości związane z badaniami przesiewowymi, których celem jest wczesne wykrycie problemów zdrowotnych dzieci, na przykład nadwagi, niedowagi, czy wad postawy. W wielu przypadkach pielęgniarki szkolne takich badań nie prowadziły lub obejmowały nimi niewielkie grupy uczniów.
– Na przykład w liceum ogólnokształcącym w Busku-Zdroju nie przeprowadzono badań przesiewowych żadnemu z uczniów pierwszych klas, których dokumentację NIK wybrała do badania. A w tamtejszym Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących nie objęto badaniami przesiewowymi 23 procent uczniów – mówi Grzegorz Walendzik.
Według NIK problemem był również fakt, że nawet po zrobieniu badań przesiewowych pielęgniarki szkolne nie prowadziły działań profilaktycznych, które mogłyby zapobiec rozwojowi różnego rodzaju chorób w przyszłości. Nie badano również uczniów objętych nauką indywidualną, co również było złamaniem przepisów.
Główną przyczyną tych błędów i zaniedbań były koszty pracy pielęgniarki szkolnej, zdaniem zakładów opieki zdrowotnej zbyt wysokie w stosunku do tego co płacił Narodowy Fundusz Zdrowia. Grzegorz Walendzik twierdzi jednak, że winnymi zbyt niskich przychodów w tym przypadku były placówki ochrony zdrowia, które błędnie kwalifikowały uczniów i tym samym obniżały kwoty wypłacane im przez NFZ.















