W spotkaniu 29. kolejki Betclic 3. Ligi druga drużyna Korony Kielce w piątek (1 maja) wygrała w Krakowie z rezerwami Wisły 3:2 (0:1).
Prowadzenie gospodarzom już w 6. minucie dał Karol Tokarczyk. Po przerwie, w 52. minucie do wyrównania fantastycznym uderzeniem nożycami doprowadził Kornel Toboła, który 7 minut później zdobył swoją drugą bramkę. W 61. minucie odpowiedział Dawid Olejarka, doprowadzając do remisu 2:2. O zwycięstwie Korony przesądził w 88. minucie Kacper Kucharczyk, który wykorzystał rzut karny.
Autor dwóch bramek – Kornel Toboła po meczu podkreślał charakter zespołu i reakcję po stracie gola.
– Na pewno ciężkie spotkanie. Szybko straciliśmy bramkę na 1:0, ale się nie podłamaliśmy. Wyszliśmy na drugą połowę z lepszym nastawieniem. Udało się wyrównać, potem zdobyliśmy drugą bramkę, choć znów straciliśmy na 2:2. Najważniejsze, że nie straciliśmy wiary, zostawiliśmy dużo serca i wygraliśmy 3:2. Przy tej przewrotce to była spontaniczna decyzja – piłka dobrze spadła, szkoda było nie spróbować. Najważniejsze jednak są trzy punkty i to, żeby piąć się w górę tabeli.
Na znaczenie przygotowania mentalnego i walki od pierwszej do ostatniej minuty zwracał uwagę inny Żółto – Czerwony Kacper Minuczyc.
– Założyliśmy sobie przed meczem, że dobry wynik musimy po prostu wywalczyć. Wiemy, jaki to jest mecz pod względem historii i kibiców, dlatego pod względem mentalnym musieliśmy dać z siebie dużo więcej i to było dziś widać. W defensywie zdarzały się błędy, ale to trzeba spokojnie przeanalizować. Być może brakowało momentami lepszego doskoku. Obejrzymy mecz i wyciągniemy wnioski.
Szkoleniowiec Kielczan Marek Mierzwa podkreślał, że zwycięstwo ma dużą wartość ze względu na młody skład i trudny teren, na którym zostało odniesione.
– Bardzo młody zespół udźwignął ciężar tego meczu. Poza pierwszym kwadransem wyglądaliśmy dobrze, szczególnie w drugiej połowie. Chłopcy uwierzyli, strzeliliśmy trzy bramki i to przyniosło efekt w postaci zwycięstwa. Kornel ma jakość i potrafi strzelać piękne bramki, ale musi dalej pracować i być pokorny. Jeśli chodzi o defensywę, to wynika to głównie z braku doświadczenia – cała linia to juniorzy. Najważniejsze, że nie pękli w końcówce i dowieźli zwycięstwo, a to dla nich bardzo cenne doświadczenie.
W kolejnym meczu o ligowe punkty rezerwy Korony w sobotę, 9 maja zmierzą się na stadionie przy ul. Szczepaniaka w Kielcach z Pogonią – Sokołem Lubaczów.










