Sporo gości w sandomierskich winnicach. Z sobotnich (2 maja) dni otwartych skorzystały osoby z różnych stron Polski. Oglądali plantacje, degustowali, rozmawiali na temat uprawy i produkcji wina. Jedna z grup wycieczkowych przyjechała z Podlasia.
– Dwa tygodnie temu byliśmy w Portugalii, chcieliśmy porównać tamte wina z naszymi. Do wyboru mieliśmy Zieloną Górę albo Sandomierz. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że jesteśmy właśnie tutaj. Urzekła nas gościnność i spotkania z winiarzami. Poza tym, polskie wina są według mnie niedoceniane, więc warto odwiedzać takie miejsca i kupować nasze produkty – mówili pani Anna i pan Sebastian.
Magdalena Kapłan, właścicielka Winnicy Nobilis w Faliszowicach, należąca do Sandomierskiego Stowarzyszenia Winiarzy powiedziała, że dni otwarte to przede wszystkim okazja do promocji i budowania marki.
– To jest też dowód na to, że nasze wina cieszą się popularnością i nasz region również. Turyści nie tylko zwracają uwagę na nasze produkty, ale i na krajobraz, na kwitnące sady, na walory historyczne więc myślę, że wszystko dobrze się spina – stwierdziła.

Co ciekawe, jedna z par postanowiła świętować urodziny właśnie na wyciecze po sandomierskich winnicach. Krzysztof Teodorowicz i Elżbieta Kaliszczuk są równolatkami, kończą właśnie 70 lat, przejechali z Chełma.
Kolejne dni otwarte w sandomierskich winnicach odbędą się od 5 do 7 czerwca przy okazji festiwalu wina i sera, który zaplanowano w Sandomierzu.















