Grupa referendalna w Działoszycach dopięła formalności. Podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania burmistrza oraz rady miejskiej zostały zebrane i trafiły do komisarza wyborczego. Teraz rozpoczyna się procedura weryfikacji.
Jak informuje Adam Michcik dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Kielcach, komisarz ma 30 dni na sprawdzenie dokumentów i podjęcie decyzji.
– Czy referendum zostanie przeprowadzone, czy wniosek zostanie odrzucony. Zgodnie z przepisami Ustawy o referendum lokalnym, inicjatywa mieszkańców musi uzyskać poparcie co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania. Jeśli chodzi o Działoszyce, liczba osób uprawnionych do głosowania wynosi 3949, co oznacza, że wymagane minimum stanowiące 10 proc., to co najmniej 395 podpisów – wyjaśnia.
Piotr Grabowiecki, pełnomocnik inicjatora referendum zapewnia, że ten próg został przekroczony. Zebrano ich ponad 400.
– Teraz czekamy na decyzję komisarza wyborczego, który, jak zostałem dziś poinformowany, szybko przystępuje do sprawdzenia i weryfikacji podpisów. Na razie musimy uzbroić się w cierpliwość i przygotowywać się do ewentualnej kampanii referendalnej – tłumaczy.
Dalsza część procedury zależy od wyniku weryfikacji. Jeśli wniosek spełni wszystkie wymogi formalne, to komisarz wyznaczy termin referendum w ciągu 50 dni od decyzji. W przeciwnym razie inicjatorzy będą mogli odwołać się do sądu.
Inicjatorzy Grupy referendalnej szacują, że jeśli wniosek zostanie zaakceptowany, referendum mogłoby odbyć się już w czerwcu. Wskazują, że powodem ich działań jest niewłaściwe zarządzanie gminą, brak transparentności oraz pomijanie głosu mieszkańców w podejmowaniu decyzji. Wśród zarzutów pojawiają się także kwestie kadrowe i wątpliwości dotyczące realizacji inwestycji.










