Straż Miejska w Sandomierzu ma 35 lat. Z tej okazji w Zamku Królewskim wręczono wyróżnienia dla funkcjonariuszy najstarszych stażem, dla emerytowanych pracowników i byłych komendantów.
Największym i najtrudniejszym doświadczeniem również dla strażników była powódź z 2010 roku, która nawiedziła Sandomierz. Funkcjonariusze zabezpieczali wały, troszczyli się o bezpieczeństwo mieszkańców i zwierząt. Od wielu lat są też w pewien sposób związani z serialem „Ojciec Mateusz”, gdzie zabezpieczają plan filmowy, sami są statystami, grali też policjantów.
Na co dzień reagują na interwencje mieszkańców i turystów, a te bywają nietypowe, mówi Adam Piskor, komendant sandomierskich strażników.
– Mieliśmy kiedyś zgłoszenie od starszej pani, że ma smoka na terenie posesji. Choć brzmiało to niewiarygodnie nie mogliśmy zlekceważyć zgłoszenia. Okazało się, że nieproszonym gościem w ogrodzie, gdzie rosła winorośl był półtorametrowy legwan, który uciekł właścicielowi i pokonał odległość około jednego kilometra. Jako roślinożerca znalazł na posesji Sandomierzanki smaczny kąsek. Strażnicy zapakowali jaszczurkę do kartonu i przewieźli do komendy, skąd odebrał ją właściciel – opowiada komendant.

Funkcjonariuszom w pracy znacznie pomaga miejski monitoring składający się z 88 kamer. System pozwolił na ujawnienie wielu wykroczeń i przestępstw m.in dotyczących spożywania i sprzedaży narkotyków.
Straż Miejska w Sandomierzu liczy 14 funkcjonariuszy. Mariusz Kowalik jest jednym z najstarszych stażem. W formacji pracuje już 34 rok. Jego zdaniem dobry strażnik powinien posiadać pewną wrażliwość, bo ta praca wiąże się z różnymi interwencjami.
– Bywają trudne sytuacje, w które trzeba się wczuć i pomóc ludziom potrzebującym, czy za pośrednictwem Ośrodka Pomocy Społecznej, czy też poprzez wezwanie służb medycznych. Podczas innych interwencji także nie można stracić cierpliwości. Wiadomo, że często w tej pracy towarzyszy nam stres, ale ważne jest, by nie stracić panowania nad sobą, trzeba złapać ten balans i załagodzić daną sytuację – zaznacza.
W jubileuszu wziął udział wicewojewoda świętokrzyski Michał Skotnicki, który stwierdził, że Straż Miejska jest potrzebną formacją.
– Po dzisiejszych wypowiedziach widać bardzo duże zaangażowanie strażników w organizację życia społeczności sandomierskiej oraz setek tysięcy turystów, którzy tu przyjeżdżają. Oni często potrzebują od strażników porady, pewnych wskazówek jak postępować, aby nawzajem nie przeszkadzać sobie podczas zwiedzania tego pięknego miasta – zwrócił uwagę wicewojewoda.
Podziękowania i życzenia złożyli strażnikom również samorządowcy, w tym burmistrz miasta i starosta sandomierski. Uroczystości poprzedziła msza w katedrze pod przewodnictwem biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza.










