Dwaj bracia, którzy brutalnie pobili mężczyznę na jednej z kieleckich ulic, staną przed Sądem Okręgowym w Kielcach. Pokrzywdzony zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Do tragicznych zdarzeń doszło 26 listopada 2025 roku przy ulicy Konarskiego w Kielcach. Jak informuje prokurator Tomasz Rurarz, wszystko zaczęło się od kłótni między jednym z napastników a pokrzywdzonym. W pewnym momencie 38-letni Krzysztof S. wezwał na pomoc swojego 29-letniego brata, Ryszarda S.
– Starszy z oskarżonych najpierw sam zaatakował pokrzywdzonego, uderzając go pięścią w głowę, co doprowadziło do jego upadku. Gdy na miejscu pojawił się młodszy z braci, napastnicy wspólnie kontynuowali brutalny atak. Mężczyzna był kopany po głowie i tułowiu, co spowodowało m.in. złamania kości twarzoczaszki. Sprawcy zostawili nieprzytomnego mężczyznę na ulicy. Dopiero przejeżdżający kierowca zauważył ofiarę i wezwał pomoc. Choć w chwili przyjazdu karetki pokrzywdzony jeszcze żył, zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala – mówi prokurator.
Śledczy ustalili, że Krzysztof S. ma na sumieniu znacznie więcej czynów.
– Naruszył nietykalność cielesną innego mężczyzny, a kilka miesięcy wcześniej kierował groźby karalne wobec dwóch osób. Dodatkowo nie stosował się do sądowego zakazu zbliżania się i kontaktu z inną osobą – dodaje Tomasz Rurarz.
Starszy z braci początkowo przyznał się do winy, ale później zmienił wersję zdarzeń. Młodszy nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Obaj bracia przebywają w tymczasowym areszcie. Za zabójstwo grozi im kara dożywotniego pozbawienia wolności. Za pozostałe czyny Krzysztofowi S. grozi do 7 lat i 6 miesięcy więzienia.










