Naszą intencją jest zwiększenie amerykańskich zdolności wojskowych w Polsce – powiedział wiceszef MON Paweł Zalewski. Zapytany, czy Polska przejmie żołnierzy USA z Niemiec, odpowiedział, że zdecyduje o tym strona amerykańska. Jest kilka proponowanych miejsc rozlokowania takich sił – dodał.
Wiceminister obrony zadeklarował, że Polska stale rozmawia na ten temat ze stroną amerykańską. Jak poinformował Zalewski, kwestię tę poruszył w poniedziałek w rozmowie z Thomasem DiNanno, podsekretarzem stanu USA ds. kontroli zbrojeń.
– Amerykanie wiedzą, że jesteśmy do tego gotowi. Wiedzą, że w tej sprawie jest zgodność polityczna w Polsce, bo to jest też istotne, i że żołnierze amerykańscy są miło witani w naszym kraju – zaznaczył Zalewski.
Jak podkreślił, ewentualne zwiększenie liczby żołnierzy USA w Polsce wzmocniłoby całą Unię Europejską, ponieważ linia bezpieczeństwa wszystkich państw Europy przebiega nie tylko na froncie rosyjsko-ukraińskim, ale także wzdłuż granic państw wschodniej flanki, w tym na granicy Polski z Białorusią i z Rosją. – Dobrze, żeby te wojska były tam, gdzie będą najbardziej potrzebne – ocenił wiceminister obrony.
Dodał, że to USA zdecydują, skąd ewentualnie przyjechałyby takie jednostki. – My jesteśmy gotowi nie tylko do zwiększenia rotacyjnej obecności, ale (…) także do inwestycji (…) związanych ze stałą obecnością (wojsk amerykańskich – PAP) w Polsce – zaznaczył Zalewski.
Pytany, czy chodzi o inwestycje związane z lotniskiem Wrocław-Strachowice, odpowiedział, że już dziś odgrywa ono istotną rolę. – W tym momencie nie przesądzamy niczego, jeżeli chodzi o lokalizację. Jest kilka propozycji – powiedział.
– Współpracujemy w tym zakresie z samorządami, które przedstawiły bardzo interesujące oferty. I bardzo się cieszymy, że inicjatywa, aby przyjąć żołnierzy amerykańskich, jest inicjatywą oddolną – podkreślił.
Jak dodał, chodzi nie tylko o obecność żołnierzy amerykańskich, ale też ich rodzin, potrzebne jest więc całe zaplecze z mieszkaniami i szkołami. – Tutaj mówimy tak naprawdę o wybudowaniu małego miasteczka. Ale to jest opłacalne, bo w ten sposób inwestujemy w nasze bezpieczeństwo – podkreślił.
Amerykańscy żołnierze stacjonują w Polsce w ramach obecności stałej oraz rotacyjnej; łącznie to ok. 10 tys. żołnierzy. Ta druga formuła dotyczy większości sił amerykańskich w Polsce.
Do sił amerykańskich rozmieszczonych na stałe należą: żołnierze USA z załogi bazy tzw. tarczy antyrakietowej w pomorskim Redzikowie, wysunięte dowództwo 5. Korpusu Sił Lądowych USA w Poznaniu, zajmujący się m.in. logistyką i infrastrukturą garnizon w tym mieście, a także załoga bazy w Powidzu, gdzie magazynowany i utrzymywany w gotowości jest sprzęt dla amerykańskiej brygady pancernej (kilka tysięcy sztuk sprzętu, w tym czołgi, artyleria, wozy bojowe piechoty i wozy zabezpieczenia, gotowe do obsadzenia żołnierzami przerzuconymi do Polski w razie kryzysu).
W ramach rotacyjnej obecności jest to przede wszystkim amerykańska pancerna grupa bojowa, której pododdziały rozmieszczone są na zachodzie Polski – w Żaganiu, Świętoszowie, Bolesławcu, Skwierzynie – a także w Toruniu.










