Będzie miejscem prezentacji wiedzy o dawnych czasach oraz lokalnej kulturze, a w razie potrzeby stanie się także schronem. Władze gminy Morawica chcą wybudować multimedialne centrum historii. Wirtualna podróż ma w niekonwencjonalny sposób opowiedzieć o przeszłości ziemi morawickiej. – Takie miejsca są potrzebne, ale należy zachować równowagę – ocenia ekspert ds funduszy europejskich.
Marian Buras, burmistrz Morawicy informuje, że trwają prace na dokumentacją projektową parku immersyjnego. Z kolei postępowania przetargowe na wyłonienie wykonawcy przedsięwzięcia może odbyć się w drugiej połowie tego roku.
– Oprócz naszej historii chcemy też częściowo pokazać dzieje regionu świętokrzyskiego. Będzie to całkowicie nowy rodzaj budowania narracji. W tej chwili modne jest tworzenie ośrodków immersyjnych. Co to oznacza? Mówimy tu o ukazaniu naszej przeszłości w wirtualnej rzeczywistości. Planujemy, że opowieść rozpocznie się jeszcze w czasach prehistorycznych, aby powoli dotrzeć do współczesności naszej gminy – tłumaczy.
Burmistrz dodaje, że zaletą nowoczesnej przestrzeni wystawienniczej będzie możliwość jej dowolnego modyfikowania. Ponadto w parterowym budynku o wymiarach 20 m na 50 m pojawi się też mniejsza sala muzealna z interaktywnymi ekranami prezentującymi informacje na temat poszczególnych części gminy. Dodatkowo przewidziano też powstanie kilku pracowni warsztatowych.
– Garncarskiej, plastycznej i rękodzielniczej. W tej chwili one funkcjonują, ale w innym miejscu. Zamierzamy przenieść tu również „Kino za Rogiem” i przy okazji nieco zwiększyć liczbę miejsc na widowni z 22 do 25. Wszystko po to, by jedna klasa odwiedzająca muzeum mogła się w nim zmieścić. Sala kinowa byłaby elementem zwiedzenia parku immersyjnego – mówi Marian Buras.

Park immersyjny ma powstać tuż przy urzędzie gminy. Czy inwestycja oznacza ingerencję w istniejący park objęty ochroną konserwatora zabytków? Burmistrz zapewnia, że nie i dodaje przy tym, że z zgodnie z przyjętym planem zagospodarowania przestrzennego obszar ten jest przeznaczony pod tego typu inwestycje.
– Zajęta zostałaby niewielka część terenu przy bardzo ograniczonej wycince drzew. Co niezmiernie ważne to w podziemiach planowanego obiektu powstanie parking, który pomieści wszystkie samochody pracowników urzędu, co obecnie nie jest tak oczywiste. Dodatkowo chcemy, aby powstało tu miejsce ukrycia, czyli schron. Obecne przepisy mówią, że przy takich obiektach powinno się je tworzyć. Daje to też szansę na pozyskanie rządowego wsparcia finansowego od wojewody świętokrzyskiego – przyznaje burmistrz.
Jak informowaliśmy to nie jedyna tego typu inwestycja. Plany budowy własnych centrów kulturalnych zapowiedział m.in. Masłów, Miedziana Góra, Łagów czy Zagnańsk. Czy to nowy trend, czy też gminy po prostu starają się maksymalnie wykorzystać dostępne pieniądze?
– Samorządy jeśli mają możliwości sięgnięcia po zewnętrzne dofinasowania to z nich korzystają – ocenia Jacek Sułek. Ekspert ds. funduszy europejskich jest zdania, że każde przedsięwzięcie poprawiające warunki życia jest czymś pozytywnym. Jednak przy zachowaniu równowagi.
– Między tym co jest prorozwojowe, tworzy nowe miejsca pracy i generuje PKB gminy, a tym co polepsza jakość życia. Domy kultury raczej PKB nie zwiększą, więc zachowanie pewnej równowagi jest wskazane. Rzeczywiście ostatnio zauważalna jest większa liczba inwestycji kulturalnych połączonych z funkcjami obronnymi. W pewnym sensie jest to swego rodzaju wytrych umożliwiający skorzystanie z pieniędzy na obronność. Domy kultury są jednak potrzebne. Ludzie muszą mieć miejsce spotkań i rozrywki. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Dlatego myślę, że nie jest to moda, a raczej racjonalne działania wielu samorządowców – komentuje.

Jacek Sułek zauważa, że obecnie jest mniej dofinansowań przeznaczonych bezpośrednio na wsparcie przedsiębiorców.
– Teraz mamy raczej do czynienia z funduszami pożyczkowymi. Samorządy również mają ograniczone środki na rozwój biznesu. Przykładowo na uzbrajanie terenów inwestycyjnych. Na takie działanie ciężko już dostać pieniądze z Unii Europejskiej. Teraz inwestuje się w to, co się da – zwraca uwagę.
Ekspert zauważa, że w obliczu pogarszającej się sytuacji demograficznej samorządowcy mają dwie drogi wyboru – tworzenie miejsc pracy lub podnoszenie jakości życia.
– Patrząc na tendencje demograficzne w naszym regionie i statystki Głównego Urzędu Statystycznego to w 2065 roku w naszym regionie będzie 800 tys. mieszkańców, a w Kielcach około 135 tys. To katastrofa demograficzna. Co ludzi może zatrzymać w tym regionie? Dwie rzeczy – albo dobrze płatne miejsca pracy, albo rosnąca jakość życia, czyli dostęp do zieleni i kultury na wysokim poziomie. Samorządy powinny inwestować w obie rzeczy. Ja jednak jestem zwolennikiem położenia większego nacisku na działania progospodarcze – dodaje Jacek Sułek.
Realizacja zapowiedzianej przez gminę Morawica inwestycji ma potrwać do dwóch lat. Zdaniem Mariana Burasa nowy budynek zostanie oddany do użytku najpóźniej w pierwszej połowie 2028 roku.


















