Polscy piłkarze ręczni zagrają na przyszłorocznych mistrzostwach świata. W niedzielę (17 maja) w Olsztynie w rewanżowym spotkaniu ostatniej rundy kwalifikacji zremisowali z Austrią 30:30 (13:17) i to był zwycięski remis, bo w minioną środę (13 maja) Biało-Czerwoni wygrali w Grazu 26:25.
Wiadomo było, że rewanż z Austriakami w Olsztynie to nie będzie spacerek, a przewaga tej jednej bramki wywalczona w środę w Grazu nie będzie zbyt wiele znaczyła. Spotkanie od skutecznie wykonanego rzutu karnego przez Sebastiana Frimmela rozpoczęli Austriacy, ale błyskawicznie odpowiedział rozgrywający Industrii Kielce Szymon Sićko. Później Biało-Czerwoni popełnili jednak kilka strat, co rywale wykorzystali, obejmując prowadzenie 3:1. Ponownie z dystansu groźnie rzucił Sićko, który od początku był najjaśniejszą postacią naszej drużyny, ale nawet mimo jego aktywności inicjatywa wciąż należała do Austriaków. Dopiero w 10. minucie do remisu 5:5 doprowadził Arkadiusz Moryto. Niestety, po kolejnych 12 minutach goście prowadzili już 15:10, ale kibice w olsztyńskiej Uranii nie zwątpili ani na moment i cały czas fantastycznie dopingowali Biało-Czerwonych.
Do przerwy 13:17, a więc cztery gole do odrobienia. To się wydarzyło w 45 min, kiedy rozgrywający Industrii Kielce Piotr Jędraszczyk rzutem przez całe boisko zapewnił remisu 23:23, a kilka chwili później Michał Daszek dał Polakom pierwsze w meczu prowadzenie – 24:23. Naprawdę znakomicie między słupkami prezentował się Marcel Jastrzębski. Kolejna jego skuteczna interwencja dała Polakom możliwość szybkiego ataku, który wykorzystał Michał Daszek, i na tablicy pojawiło się 25:23. Awans był coraz bliżej. Austriacy nie zamierzali jednak odpuszczać. W 51. minucie przechwycili piłkę i szybko zamienili akcję na bramkę, doprowadzając do kolejnego remisu 26:26, a ten miał się utrzymywać już do samego końca. Na 180 sekund przed końcem na tablicy widniał wynik 29:29, ale chwilę później Philipp Wagner dał Austrii prowadzenie . Odpowiedź Polaków mogła być natychmiastowa – rzut karny miał Kamil Syprzak, ale nie zdołał pokonać bramkarza. Do końca pozostawała minuta przy stanie 29:30.

Na 30 sekund przed syreną Austria była jeszcze przy piłce, jednak fenomenalną interwencją popisał się Marcel Jastrzębski. Po chwili selekcjoner Polski Jota González wziął czas i rozrysował ostatnią akcję. Piłka trafiła do Michała Daszka, który zdobył bramkę na wagę zwycięskiego remisu 30:30.
– Decyzja miała być do prawego skrzydła. Zauważyliśmy chwilę wcześniej, że Austriacy chcą po prostu rzutu z prawej strony boiska, więc wyszło perfekcyjnie. Cóż, fantastyczny mecz. Znakomicie, że udało nam się awansować na mistrzostwa świata. To ogromna radość. Może tego tak nie pokazuję, bo jestem lekko zmęczony, ale pracowaliśmy na to bardzo ciężko przez cały tydzień. Wierzyliśmy wszyscy, że jesteśmy w stanie pokonać po dwóch meczach Austriaków i to się stało. Wielkie brawa dla zespołu. Jesteśmy w bardzo mocnym składzie personalnym aktualnie. Wierzymy w siebie głęboko. Jesteśmy poza boiskiem fantastyczną ekipą ludzi, którzy świetnie się rozumieją. Więc ja wierzę w to, że na mistrzostwa pojedziemy urywać punkty faworytom i walczyć o swoje. Coś fantastycznego, coś się buduje. Naprawdę wielkie ukłony dla zespołu. – podsumował jeden z najbardziej doświadczonych zawodników polskiej reprezentacji Michał Daszek.
Jednym z bohaterów spotkania obok bramkarza Marcela Jastrzębskiego, który został MVP, był niewątpliwie rozgrywający Industrii Kielce, najskuteczniejszy zawodnik meczu, autor 7 trafień Piotr Jędraszczyk.
– Łzy mi poleciały ze szczęścia. Była niesamowita atmosfera w hali. Dzisiaj hala w Olsztynie odleciała i mamy awans na mistrzostwa świata. To coś niesamowitego. To było naprawdę ciężkie spotkanie. Austriacy postawili trudne warunki, dobrze się przygotowali do tego meczu, ale dzisiaj mamy zwycięski remis i jedziemy na mundial – powiedział Piotr Jędraszczyk.
Obok niego i Szymona Sićki, który zdobył 5 bramek, w niedzielę w Olsztynie z Industrii Kielce zagrali jeszcze Arkadiusz Moryto 4 gole, Michał Olejniczak 1 bramka i Piotr Jarosiewicz bez gola.
Przyszłoroczne mistrzostwa świata odbędą się od 13 do 31 stycznia w sześciu niemieckich miastach.

Polska – Austria 30:30 (13:17)
Polska: Wałach, Jastrzębski – Daszek 4, Jędraszczyk 7, Olejniczak 1, Sićko 5, Pietrasik 1, Widomski 4, Syprzak 3, Moryto 4, Jarosiewicz, M. Gębala, Tomczak, Czapliński 1, T. Gębala, Jankowski.
Austria: Bergmann, Mostl – Mahr, Sager, Frimmel 4, Belos 2, Herburger 7, Zivković 2, Fritsch, Bilyk 4, Wagner 4, Nigg 4, Kofler 3, Hutecek, Lastro, Miskovez.












