Piłkarze ręczni Industrii Kielce po raz 21. w historii klubu zdobyli mistrzostwo Polski. – Ten sukces był potrzebny drużynie, aby uwierzyła w swoje siły na przyszłe sezony, ale też był potrzebny kibicom, działaczom, całemu klubowi – stwierdził na antenie Radia Kielce p.o. prezesa Iskry Kielce S.A. Paweł Papaj.
– Mieliśmy dwa lata posuchy, jeśli chodzi o mistrzostwo kraju, a czasami bywaliśmy niecierpliwi. Sukces jednak tej cierpliwości wymaga i wykazaliśmy się nią w tym sezonie. Mamy nagrodę, jaką jest nie tylko złoty medal, ale też fantastyczne mecze naszej drużyny, w których dominowała od początku do końca. Myślę, że porażki, których doznaliśmy w tym sezonie w meczach z naprawdę mocnymi rywalami, zostały wynagrodzone przez to mistrzostwo Polski – zaznaczył Paweł Papaj.
Gość Radia Kielce podkreślił jednocześnie, że zwycięstwo w finale z największym przeciwnikiem i pretendentem do wygranej, czyli Orlenem Wisłą Płock, jest szczególnie cenne dla Kielczan.
– Na parkiecie gra serce, gra motywacja i dobra taktyka, dobre przygotowanie fizyczne i mentalne, a to wszystko jeszcze miało znakomite wsparcie naszych wspaniałych kibiców. Natomiast chcąc podsumować sezon trzeba stwierdzić, że w międzyczasie było też wielkie rozczarowanie, bo odpadliśmy z Ligi Mistrzów, kiedy graliśmy w jednej ósmej z węgierskim Pick Szeget. Jeśli popatrzymy na składy, na pieniądze, na budżety, to przecież nie zawsze są. Ale zawsze nasz klub powinien celować w to, żeby być w finale i kończyć sezon w niemieckiej Kolonii – mówił p.o. prezesa Iskry Kielce S.A.
Paweł Papaj zaznaczył, że trzeba mieć wysokie cele i dążyć do nich, i tak właśnie ten klub powinien być budowany. Aby zdobyć tytuł Mistrza Polski, ale też, by móc zagrać w Final Four.
Prezes klubu poinformował, że będą zmiany kadrowe w kieleckim zespole. Odchodzą: Klemen Ferlin, Bekir Čordalija, bracia Daniel i Alex Dujszebajew, Jorge Macheda oraz Łukasz Rogulski. W ich miejsce w lipcu w Kielcach pojawią się: serbski bramkarz Dejan Milosavljev oraz rozgrywający Chorwat Luka Lovre Klarica i Francuz Julien Bos, Białorusin Kirył Rabczyński i Nigeryjczyk Jusuf Faruk. Gość Radia Kielce nie wykluczył, że będą jeszcze inne zmiany. Podkreślił przy tym, że doskonale – jego zdaniem – się zbilansują. Paweł Papaj przyznał, że zawodnicy, którzy odchodzą z drużyny stanowili dużą wartość, ale nowi są także utalentowani.
Pytany o trenera Industrii Kielce prezes na razie nie chciał odpowiedzieć, czy będzie to nadal Krzysztof Lijewski. Decyzja ma zapaść po zakończeniu rozgrywek. Paweł Papaj podkreślił jednocześnie, że wierzy w talent Krzysztofa Lijewskiego jako szkoleniowca Industrii.







