Choć zwykle gubimy klucze, dokumenty i telefony, w powiecie kieleckim porzucony został czołg, a w Kielcach – opakowania z rajstopami. Co robić ze znaleziskami i w jakim czasie odebrać zgubę?
Jak wynika z rozmów z Kielczanami, wielu osobom zdarza się czasem coś zgubić. Przyznają, że regularnie coś im ginie, ale szybko te rzeczy znajdują. Zwykle są to przedmioty mało wartościowe, jak parasolka czy rękawiczki. Jedna Kielczanka powiedziała nam, że czasem uda się też coś znaleźć – w jej przypadku było to 50 złotych.
We wszystkich samorządach działają biura rzeczy znalezionych, w których mieszkańcy mogą poszukiwać swoich zgub lub oddawać rzeczy, które znaleźli. Ewa Kiniorska, dyrektor wydziału organizacyjnego w Starostwie Powiatowym w Kielcach mówi, że nowe przepisy regulują m.in. terminy przekazania i odbierania rzeczy znalezionych.
– Zmienił się termin odbioru rzeczy znalezionych. Do tej pory nie był określony, a teraz wynosi do 6 miesięcy. Potem przedmiot staje się własnością znalazcy, a w przypadku rzeczy zabytkowych lub materiałów archiwalnych przechodzą na własność Skarbu Państwa – mówi.
Rzeczy zagubionych poszukać można w rejestrze, które publikują biura rzeczy znalezionych. Zguby bywają bardzo różne.
– Najczęściej są to telefony komórkowe, często też dokumenty – mówi Ewa Kiniorska. I wymienia też nietypowe znaleziska.
– Chyba do dziś mamy na stanie dron, który znalazca przyniósł do urzędu. Kilka lat temu zdarzyło nam się zgłoszenie czołgu. Próbowaliśmy ustalić właściciela, ostatecznie przekazaliśmy sprzęt do Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej – mówi.
W tej chwili w rejestrze starostwa znajduje się kilkadziesiąt pozycji. W Urzędzie Miasta Kielce w rejestrze prowadzonym od 2016 roku pozycji jest blisko 500 wskazuje Barbara Sipa, rzeczniczka urzędu.
– Głównie te rzeczy trafiają do biura po weekendzie, kiedy jesteśmy bardziej aktywni, wychodzimy z domów i odwiedzamy miejsca publiczne. Wypoczywając, mamy tendencje do pozostawiania po sobie rzeczy. Są to telefony, klucze, portfele, piloty do samochodów. Z takich nietypowych rzeczy mamy pakiet ok. 200 sztuk rajstop – mówi.
W myśl nowych przepisów do biura rzeczy znalezionych oddajemy to, co ma wartość większą niż 5 procent minimalnego wynagrodzenia za pracę. Dziś więc to ponad 240 złotych.










