Po raz piąty Politechnika Świętokrzyska zebrała miód z pasieki, która stoi przy uczelni. Ule, w których mieszkają pszczoły zostały wykonane z elektrośmieci, głównie z bębnów po pralkach.
Profesor Zbigniew Koruba, rektor kieleckiej uczelni podkreśla, że pszczoły to owady, których pracowitość może być wzorem dla studentów.
– One wykazują się też umiejętnościami przewyższającymi ludzkie możliwości. Niesamowita pamięć i wzrok. Pszczoła potrafi zapamiętać położenie jakiegoś kwiatka oddalonego nawet o kilka kilometrów. Potrafi go zlokalizować i do niego wrócić – opowiada rektor.
Zebrany miód służy do celów promocyjnych. Słoiczki z tym specjałem dostają goście Politechniki Świętokrzyskiej.
Pomysłodawcą pasieki była Fundacja Odzyskaj Środowisko. Kinga Rutkiewicz, reprezentująca tę instytucje podkreśla, że miód to tylko jedna z korzyści. Drugą jest promocja recyklingu. Do tego celu służą wykonane z elektrośmieci ule.
– Chodzi o to, żeby były one takim przypomnieniem, sygnałem dla mieszkańców Kielc, żeby elektryczne śmieci segregowali prawidłowo. Mają do dyspozycji m.in. 34 czerwone pojemniki na zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny. Dziś, taki sprzęt to nie odpad, a cenny surowiec – podkreśla Kinga Rutkiewicz.
Na co dzień pasieką przy Politechnice Świętokrzyskiej opiekuje się Damian Śpiewak. Jak zapewnia, pszczoły w mieście doskonale sobie radzą. Miód, który dziś zebrano pochodzi przede wszystkim z kasztanowców. Charakteryzuje się głębokim brązowym kolorem i jest bardzo smaczny.






















