Aż 504 razy w ciągu niespełna doby wyjeżdżali świętokrzyscy strażacy do zdarzeń związanych ze skutkami burz jakie przeszły nad regionem w nocy z 1 na 2 lipca.
Starszy kapitan Marcin Bajur, rzecznik prasowy świętokrzyskich strażaków podkreśla, że wczorajsze ostrzeżenia Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz alerty wysłane przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa o możliwych burzach, intensywnych opadach deszczu i silnym wietrze, potwierdziły się. Jak dodaje, najwięcej zgłoszeń bo aż 308 dotyczyło wiatrołomów, a żywioł nie oszczędził także domów i budynków gospodarczych.
– Uszkodzonych zostało 76 budynków w tym 42 mieszkalne i 34 gospodarcze. W 71 przypadkach zniszczone zostały dachy, a kilka z nich zostało całkowicie zerwanych. Obfite opady deszczu spowodowały podtopienia 117 budynków oraz 11 dróg. Na szczęście obyło się bez osób poszkodowanych – zaznacza.

Strażak informuje, że przez całą noc i od rana 2 lipca w regionie ze skutkami burz walczyło ponad 3 tys. strażaków, wykorzystując ponad 600 pojazdów ratowniczo-gaśniczych. Najwięcej zdarzeń odnotowano w powiatach: kieleckim 123, starachowickim 94 oraz sandomierskim 69.
Intensywność pojawiania się nowych zgłoszeń spada, co świadczy o tym, że sytuacja w regionie pod kątem interwencyjnym stabilizuje się. Wczorajsze opady deszczu ograniczyły zagrożenie pożarowe w świętokrzyskich lasach. Dziś Instytut Badawczy Leśnictwa określił, że w naszym regionie nie ma już takiego zagrożenia.















