Po ponad 4 latach od śmierci pacjentki na SOR-ze Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, Sąd Rejonowy w Kielcach uznał lekarkę Annę J.M. winną i wymierzył jej karę grzywny w wysokości 10 000 złotych.
Sytuacja dotyczy wydarzeń z czerwca 2022 roku, kiedy kobieta, skarżąca się na złe samopoczucie trafiła na kielecki SOR. Pacjentka zgłaszała silne bóle w klatce piersiowej i wyraźnie informowała personel medyczny, że w przeszłości przebyła już zawał serca – informuje Adrian Sadej, pełnomocnik rodziny pokrzywdzonej.
Z opinii biegłych wynika, że stan zdrowia pacjentki wymagał natychmiastowej konsultacji kardiologicznej i wdrożenia leczenia.
– Według ustaleń biegłych, lekarka nie zapoznała się z wynikami badań pacjentki i nie podjęła odpowiednich działań. Pacjentka pozostawała na ogólnej sali obserwacyjnej bez właściwego monitorowania kardiologicznego. Dopiero nad ranem, gdy sama zgłosiła, że czuje się jeszcze gorzej, wykonano kolejne czynności. Wtedy rozpoznano już cechy pełnościennego zawału serca, co chwilę później doprowadziło do śmierci kobiety – mówi Adrian Sadej.
Śledczy zarzucili lekarce bezpośrednie doprowadzenie do zgonu kobiety, czyn zagrożony karą do 5 lat pozbawienia wolności – wskazuje Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej.
Jak informuje Sędzia Tomasz Durlej, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach, co prawda sąd Annę J.M. uznał za winną, jednak zmienił kwalifikację prawną czynu na łagodniejszą.
– Oskarżona usłyszała wyrok w związku z narażeniem pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia w związku z zaniechaniami, z brakiem ostrożności stosowanej w okolicznościach danego rodzaju i wymierzył oskarżonej karę 10 tysięcy grzywny oraz obciążył kosztami procesu. Ponadto zasądził również na rzecz oskarżycieli posiłkowych zwrot kosztów ich uczestnictwa w postępowaniu w kwotach po 3250 zł. Wyrok jest nieprawomocny – podkreśla rzecznik.
Z informacji przekazanych przez pełnomocnika bliskich zmarłej pacjentki wynika, że rodzina kategorycznie nie zgadza się z decyzją sądu. Zapowiedzieli oni złożenie apelacji, ponieważ wymierzoną karę grzywny uważają za rażąco łagodną w stosunku do skutków zaniechań lekarza.









