– Wśród przygotowywanego przez rząd pakietu ustaw reformujących system opieki zdrowotnej, tak zwana ustawa kominowa budzi najwięcej kontrowersji, ale jest konieczna, ponieważ kwestie pensji lekarzy muszą zostać uregulowane – stwierdził poseł Artur Gierada, szef świętokrzyskich struktur Koalicji Obywatelskiej.
Parlamentarzysta podkreślił jednocześnie, że praca medyków powinna być doceniana, ale trzeba również dbać o finanse publiczne.
– Trzeba pilnować pieniędzy publicznych, bo do tej pory, w wielu przypadkach ta praca miała się nijak do tego, co medycy deklarowali. Ta ustawa nie tylko wprowadza limity płacowe, ale będzie pozwalała państwowym instytucjom, przede wszystkim Narodowemu Funduszowi Zdrowia, ale też Agencji Oceny Technologicznej Leków na sprawdzanie, czy pieniądze się nie dublują, czy nie są wyjmowane z systemu. Dziś widzimy i duże zarobki, ale też horrendalne sposoby na biznes, które wykorzystują niektórzy lekarze, na przykład poprzez wdrażanie procedur najwyżej płatnych. Są niestety patologie i system ochrony zdrowia dłużej by tego nie wytrzymał – mówił.
Gość Radia Kielce przyznał, że limit 76 tysięcy złotych wynagrodzenia dla lekarzy miesięcznie to duża suma, ale należałoby się zastanowić, czy wystarczająca dla wysokiej klasy specjalistów o światowej renomie, szczególnie w dziedzinach deficytowych.
– Uważam, że zawód lekarza jest misją. W wielu innych zawodach kwota 240 złotych, to jest dniówka pracowników. W przypadku lekarzy ma to być stawka za godzinę dyżuru. Według mnie to jest kwota, która pozwoli żyć na godnym poziomie – stwierdził.
Artur Gierada nie obawia się, że środowisko medyków odwróci się od Koalicji Obywatelskiej. Jak powiedział – każde środowisko będzie broniło swoich interesów, ale politycy nie mogą patrzeć wyłącznie na słupki poparcia, bo są po to, by realizować obietnice złożone Polakom.
Poseł odniósł się również do planowanego wprowadzenia systemu e-rejestracji do lekarzy. W jego opinii – może to w dużej mierze rozwiązać problem kolejek do specjalistów.
– W kilku profilaktycznych programach, szczególnie dla kobiet, już ten system komputerowy został zastosowany. Tam są setki tysięcy zarejestrowanych wizyt, łatwo jest je kontrolować, jeśli ktoś zrezygnuje i powstaje wolne miejsce, z którego może skorzystać inny pacjent. Ponadto nie będzie nadużyć, z którymi dziś mamy do czynienia typu zeszyt, typu znajomy, czy wizyta prywatna, by przeskoczyć kolejkę i być leczonym później na NFZ. Będzie można wejść do systemu, sprawdzić do jakiego specjalisty, w jakim szpitalu i kiedy możemy się zgłosić i te kolejki będą różne – mówił.
Artur Gierada zaznaczył, że ustawa ureguluje także kwestie związane z rezydenturą lekarzy i zdobywaniem specjalizacji. – Dziś te specjalizacje, które nie są atrakcyjne zarobkowo nie są oblegane. Jeśli wyrównane zostaną wynagrodzenia, przynajmniej te górne kominy, to ta sytuacja się zmieni – stwierdził.
Parlamentarzysta Koalicji Obywatelskiej skomentował też sytuację w Prawie i Sprawiedliwości. – Nie należę do polityków, którzy lubią komuś zaglądać przez okno i oceniać. Nikomu nie kibicuję i nie wiem, czy w PiS-ie ma wygrać frakcja „maślarzy”, czy „harcerzy”. Ja naprawdę się tym nie fascynuję. Mogę powiedzieć tylko tyle, że w tej formacji nie ma spoiwa ideologicznego. Trudno dziś stwierdzić, biorąc przykład posła Lipca, że chce być centrystą, raczej ma on konflikt z Anną Krupką i dlatego idzie w tamtym kierunku, a nie dlatego, że chce budować Polskę otwartą dla wszystkich – powiedział.
Zdaniem Artura Gierady bardzo prawdopodobny jest rozłam w PiS-ie. – Ani Jarosław Kaczyński, ani Mateusz Morawiecki nie uczynią kroku w tył i PiS rzeczywiście może się podzielić – dodał poseł.









