Dwa kontenery mieszkalne jeszcze w tym roku staną na obrzeżach Sandomierza. Trafią do nich lokatorzy mieszkań socjalnych i komunalnych, którzy dewastują lokale i przestrzeń wspólną w blokach i w ich sąsiedztwie. Ostatnio doszło np. do zniszczenia klatki schodowej w bloku przy ul. Trześniowskiej, a teraz jeden z mężczyzn zniszczył wszystkie skrzynki pocztowe. Takich przykładów jest znacznie więcej i władze miasta nie chcą być obojętne wobec nich.
Burmistrz Sandomierza Paweł Niedźwiedź powiedział, że skala zjawiska jest tak duża, że trzeba na to zareagować.
– Jeżeli ludzie nie potrafią mieszkać z innymi, niszczą wspólną przestrzeń, to muszą liczyć się z tym, że będą mieszkać w kontenerze. Postawimy je przy ul. Lubelskiej, w okolicach bloków, gdzie mieszka mniejszość romska. Niedługo uzbroimy teren, dociągniemy sieć wodociągową, energetyczną i gazową, ogrodzimy teren i zamontujemy kamerę – dodał burmistrz.
Kontenery są już kupione, koszt jednego to 120 tys. zł. Każdy z nich ma powierzchnię 24 metrów kwadratowych.
– One zostały również pomyślane pod kątem osób mających ogromne zaległości w opłacaniu czynszu. Pomimo kosztów jakie poniesiemy, montaż kontenerów nam się opłaca, bo one mają być straszakiem dla tych ludzi, którzy lekceważą zasady – stwierdziła Kazimiera Bednarska, przewodnicząca miejskiej komisji mieszkaniowej.
Obecnie zadłużenie mieszkańców wynikające z nieopłacania czynszu wynosi prawie 2,6 mln zł. Jedna z kobiet zalega z kwotą prawie 170 tys. zł. Gmina przeznacza na utrzymanie mieszkań komunalnych i socjalnych 5 mln zł rocznie.
W Sandomierzu jest w sumie 751 lokali, w tym 90 socjalnych. Opłata za czynsz wynosi w mieszkaniach socjalnych 2,45 zł za metr kwadratowy, a w komunalnych – 6,95 zł.










