W 5. kolejce piłkatskiej PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała przed własną publicznością z Motorem Lublin 1:1 (1:1). Gola dla Korony strzelił w 19. minucie Mariusz Stępiński, zaś dla rywali w 30. minucie Karol Czubak.
– Jesteśmy zadowoleni z tego, jak zaprezentowaliśmy się w obronie. Patrząc na ten element gry to uważam, że byliśmy bardzo skuteczni. W tym roku do naszego meczu Korona z 22 bramek strzeliła 16 ze stałych fragmentów gry i dzisiaj wybronić taką dużą liczbę rzutów wolnych, autów i rzutów rożnych, to naprawdę duży szacunek dla Daniela Kakosińskiego i Krystiana Skłodowskiego, którzy opracowują stałe fragmenty zarówno w defensywie jak i w ofensywie. Dopisujemy punkt w tabeli, bardzo ważny punkt. Jesteśmy świadomi, że z piłką byliśmy na swojej połowie nerwowi. Ogólnego zagrożenia Korona Kielce miała na pewno w meczu więcej. Powiedziałem to trenerowi Zielińskiemu, że doceniam ten punkt i na pewno on był bliżej dzisiaj zwycięstwa, ale w piłce przeżywałem też momenty, gdzie moja drużyna była zdecydowanie lepsza i mecz się skończył zerowym dorobkiem punktowym – powiedział trener Motoru Mariusz Misiura.
– Szkoda tego wyniku, bo wiadomo, oczekiwania, marzenia, ambicje były inne. Mimo, że ten mecz się nam dobrze ułożył, bo strzeliliśmy bramkę, prowadziliśmy, daliśmy się zaskoczyć. Po stałem fragmencie, na które uczulałem zawodników. W drugiej połowie mimo naprawdę dobrej, solidnej gry nie udało się nic trafić, a paradoksem jest, że w końcówce mogliśmy jeszcze dostać bramkę. Także nie ma co narzekać. Oczywiście zanalizujemy to sobie wszystko. Niedosyt jest, natomiast trzeba już myśleć o następnym meczu. Tego się już nie cofnie, ale myślę, że szczególnie druga połowa w naszym wykonaniu, jeśli chodzi o takie cechy czysto piłkarskie, odbiór piłki, zebranie drugich, reakcja po stracie była naprawdę dobra – ocenił trener Jacek Zieliński.
– Ciężko mi teraz cokolwiek powiedzieć tak na gorąco. Na pewno uważam, że to było nasze najgorsze spotkanie, jeżeli chodzi o taką grę i tworzenie sytuacji. Myślę, że musimy patrzeć w kategoriach cenny punkt i wyciągnąć wnioski, bo zaczęliśmy dobrze, fajne pierwsze 10-15 minut, a potem stracona bramka. Mieliśmy swoje momenty, ale zdecydowanie za mało. Na pewno nad tym musimy popracować, więc tak z perspektywy meczu myślę, że cenny punkt, ale jest niedosyt z tego jak graliśmy i myślę, że tak to najlepiej podsumuje – stwierdził Brońca lubelskiego zespołu Bartosz Bereszyński.
– Po drugiej połowie wydaje mi się, że jest duży niedosyt, bo zamknęliśmy Motor, czuliśmy mocną przewagę. Na tyle ich zamknęliśmy na ich połowie, że powiedziałbym, że czujemy niedosyt. Trudno gra się z drużyną tak nisko broniącą – powiedział skrzydłowy Korony Wiktor Długosz.
– Myślę, że na pewno duży niedosyt, bo z przebiegu spotkania byliśmy zespołem dominującym, szczególnie po tym golu strzelonym na 1:0. Wydawało się, że mamy kontrolę nad tym spotkaniem. Jeden niepotrzebny stały fragment gry, Motor wyrównał, później się cofnął i ciężko nam było o jakieś klarowne sytuacje, więc na pewno jest duży niedosyt – dodał pomocnik Żółto – Czerwonych Kamil Jakubczyk.
W piątek 28 sierpnia Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Wisłą Płock. Mecz rozpocznie się o godzinie 18.00 i w całości będzie transmitowany na antenie Radia Kielce.



























