Kielczanin interweniuje w sprawie nieumytych wiat przystankowych w mieście. Pracownicy Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach tłumaczą, że budżet na porządki w tym roku jest ograniczony i nie można liczyć na to, by wiaty codziennie lśniły czystością.
Kielczanin, który sprawą zainteresował Radio Kielce zwraca uwagę przede wszystkim na przystanki zlokalizowane w centrum miasta. Jak mówi, rozpoczęła się jesień, tymczasem wiaty przy ulicach Tarnowskiej czy Źródłowej wyglądają tak, jakby nie były czyszczone od zimy.
Marcin Januchta, rzecznik MZD podkreśla, że miasto ma na utrzymaniu 663 wiaty przystankowe, a koszt prac tylko od początku roku do końca sierpnia wyniósł ponad 1,3 mln zł.
– Przystanki sprzątane są codziennie. Ekipy porządkowe zamiatają chodniki, opróżniają kosze, zrywają nielegalne plakaty. Natomiast poważniejsze zadania, jak usuwanie graffiti, naprawa uszkodzonych elementów czy też kompleksowe mycie szyb zlecane są dodatkowo, w zależności od tego, na co pozwala nam budżet – mówi.
Rzecznik dodaje, że w tym roku budżet na sprzątanie wiat został okrojony, miasto zrezygnowało z kompleksowego mycia wszystkich kieleckich wiat po zimie. W zeszłym roku wydano na to 140 tys. zł. Podkreśla jednak, że w razie zgłoszeń, pracownicy sprawdzają stan wiat i starają się reagować, jeśli przystanki szpecą otoczenie.
– Reagujemy na wszelkie zgłoszenia, które do nas docierają o znacznym zanieczyszczeniu wiat. Wtedy podejmujemy dodatkowe działania interwencyjne, a pod szczególnym nadzorem znajdują się miejsca o największym natężeniu ruchu – podkreśla.
Marcin Januchta przyznaje, że przystanki przy ul. Źródłowej i Tarnowskiej należą do tej grupy i są dodatkowo sprawdzane przez pracowników. Rzecznik mówi jednak, że stan tych wiat nie wymaga na razie zlecenia dodatkowego czyszczenia.










