Nie można z dnia na dzień likwidować szkoły. Miasto powinno przeprowadzić procedurę likwidacji placówki. Obecne działanie to łamanie prawa mówi świętokrzyski kurator oświaty Kazimierz Mądzik komentując zamknięcie szkoły działającej przy oddziale psychiatrii dziecięcej przy ulicy Kusocińskiego w Kielcach.
Kurator dodaje że dzieci muszą mieć zapewnioną ciągłość nauki. Zapowiada, że będzie się zwracał o opinię prawną w tej sprawie do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Kurator deklaruje też, chęć mediacji między samorządowcami. Jak twierdzi jest po rozmowie z Adamem Jarubasem, marszałkiem województwa, który jest gotowy przejąć szkołę w oddziale psychiatrycznym.
Dziś na oddziale psychiatrii dziecięcej nie było lekcji. Zajęcia nie będą także prowadzone w kolejnych dniach. Zdecydowały o tym władze Kielc, które nie chcą dłużej utrzymywać deficytowej placówki. Potwierdza to Wanda Madej-Kotecka, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących Specjalnych nr 18.
Ratusz nie zatwierdził aneksu do arkusza organizacyjnego na ten rok szkolny. Otrzymałam polecenie dokonania zmian w statucie zespołu, polegające na wyłączeniu Świętokrzyskiego Centrum Psychiatrii przy ulicy Kusocińskiego z prowadzenia zajęć mówi Wanda Madej-Kotecka.
Władze Kielc uznały, że nie stać ich na dokładania około pół miliona złotych rocznie na funkcjonowanie szkoły w oddziale podlegającym Świętokrzyskiemu Centrum Psychiatrii w Morawicy. Zdaniem Andrzeja Syguta, zastępcy prezydenta Kielc, placówkę powinien prowadzić inny samorząd, na przykład marszałek, bo miasta nie stać na ciągłe dopłacanie do zajęć.
„W tym roku negocjowaliśmy z innym samorządem przekazanie tej szkoły. I te negocjacje trwają. Ale my nie będziemy w nieskończoność prowadzić szkoły w szpitalu, który nie podlega naszej – jurysdykcji edukacyjnej twierdzi Andrzej Sygut.
W imieniu Urzędu Marszałkowskiego negocjacje z miastem prowadzi Jacek Kowalczyk, dyrektor departamentu odpowiedzialnego między innymi za edukację. Jak stwierdził w rozmowie z Radiem Kielce, marszałek nie wycofuje się z planów przejęcia placówki ale najpierw konieczne jest policzenie liczby pacjentów korzystających ze szkoły. Ma to pokazać jak ograniczyć liczbę nadgodzin nauczycielskich, które generują duże koszty. W tym tygodniu planowane są kolejne spotkania z w tej sprawie. Samorząd województwa ma nadzieję, że władze Kielc będą dokładać się do funkcjonowania placówki.
Jeszcze w ubiegłym tygodniu lekcje w szkole miało 11 uczniów. W ubiegłym roku w szkole uczyło się w sumie ponad 130 małych pacjentów.
Przeciw likwidacji przyszpitalnej szkoły protestowali dziś przedstawiciele Partii Razem. Przed kieleckim ratuszem urządzili pikietę.

fot. Jarosław Kubalski












