W Sandomierzu odbyły się uroczystości z okazji zakończenia II wojny światowej. Rozpoczęła je msza w intencji ojczyzny w kościele św. Józefa, po której zebrani przeszli przed pomnik II Pułku Piechoty Legionów w wojskowej części cmentarza katedralnego.

Przy pomniku modlono się w intencji bohaterów narodowych, delegacje złożyły wieńce i zapaliły znicze. Wśród nich byli kombatanci, władze miasta, a także uczniowie sandomierskich szkół wraz z nauczycielami, radni i przedstawiciele służb mundurowych. Nie było żadnych przemówień. Jednym z uczestników obchodów był Witold Zuba – mieszkaniec Sandomierza, który ponad 3 lata spędził w niemieckim obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie.

Z tamtego okresu najbardziej zapamiętał zdarzenie, gdy przechodząc obok esesmana za późno zdjął przed nim czapkę, a ten najpierw chciał go zabić, ale skończyło się na dotkliwym pobiciu w wyniku, którego na jakiś czas stracił słuch w jednym uchu. Witold Zuba powiedział, że 8 maja przywołuje przede wszystkim wspomnienie o powrocie do domu rodzinnego i spotkaniu z matką.
Uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 3 mówili nam, że o takich rocznicach jak dzisiejsza należy pamiętać, ponieważ wolności nie da się niczym zastąpić. Po uroczystości przy pomniku niektórzy pojechali na cmentarz żołnierzy radzieckich, aby złożyć kwiaty przy mogile tych, którzy zginęli przy wyzwalaniu Sandomierza.











