Władze Sandomierza zdecydowały o zakazie organizowania objazdowych przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt. Zarządzenie w tej sprawie wydał burmistrz Marek Bronkowski. Zakaz obejmuje tereny miejskie, z wyłączeniem prywatnych. Burmistrz stwierdził, że zwierzęta pracujące w cyrku są przygotowywane do występów w sposób niehumanitarny, doznają bólu i krzywdy, dlatego nie chce, by Sandomierz dokładał do tego swoją cegiełkę.
Decyzją burmistrza zdziwiony jest radny Robert Kurosz. Jego zdaniem – mieszkańcy sami powinni decydować o tym, czy chcą obejrzeć przedstawienie w cyrku czy nie. Ostatnie widowiska, które odbyły się w Sandomierzu cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem, co oznacza, że jest zapotrzebowanie na takie wydarzenia – dodał radny.
Dla wiceprzewodniczącego Rady Miasta Wojciecha Czerwca – zarządzenie burmistrza jest na wyrost i nikomu nie służy. – Praca w cyrku, także ta ze zwierzętami nie jest już taka jak kiedyś, mamy XXI wiek, więc nie przesadzajmy – stwierdził.
Opinie mieszkańców są różne. Przedstawiciele średniego i starszego pokolenia mówią, że zakaz jest niepotrzebny, od zawsze chodziło się do cyrku, głównie po to, by zobaczyć zwierzęta i ich umiejętności. – Jeżeli są jakieś zarzuty do tresury, to co należy powiedzieć o właścicielach psów, którzy także to robią, tyle, że u siebie w domu – stwierdziła jedna z kobiet.
Wśród młodzieży dominują opinie, że zakaz jest słuszny, bo zwierzęta cyrkowe żyją w niewoli i doznają wielu cierpień.
Wcześniej zakaz organizowania przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt wprowadzono m.in. w Warszawie, Poznaniu, Słupsku, we Wrocławiu i w Tarnobrzegu.








