6,6%, to sondażowy wynik Zjednoczonej Lewicy. Jeżeli się potwierdzi, to po raz pierwszy w Sejmie nie będzie lewego skrzydła politycznego. Kandydujący na posła Henryk Milcarz mówi, że należy uszanować wolę wyborców, ale lewica popełniła wiele błędów, nie wyciągając wniosków z kilku poprzednich przegranych wyborów.
„Trudno spodziewać się, że nagle stanie się cud. Mogę mieć tylko nadzieję, że końcowe wyniki okażą się dla nas łaskawsze i lewica do parlamentu wejdzie”- stwierdził.
Rzecznik prasowy świętokrzyskiego SLD- Paweł Ramiączek przyznaje, że wstępne wyniki sondażowe pokazują, iż trzeba będzie zmienić formułę lewicy. Jego zdaniem, to początek dyskusji nad założeniami programowymi na najbliższe lata.
Przewodnicząca rady miejskiej SLD w Kielcach Joanna Grzela uważa, że jeżeli wstępne wyniki sondażowe się potwierdzą, wówczas polskiej lewicy może grozić polityczna śmierć. „Aby do tego nie dopuścić musimy pracować organizacyjnie, rozmawiać ze wszystkim członkami na każdym szczeblu. Jeżeli tego zabraknie, być może trzeba będzie zgasić światło”, stwierdziła Joanna Grzela.
Według wstępnych, sondażowych wyników do Sejmu weszły Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska, PSL, Kukiz 15 i Nowoczesna.








