Wojewódzki Sąd Administracyjny będzie wyjaśniał, czy odwołanie, a potem błyskawiczne powołanie Bogusława Włodarczyka na funkcję starosty opatowskiego było zgodne z prawem. To efekt skargi, którą do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, złożył poseł Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Rusiecki.
Ze względu na to, że wniosek świętokrzyskich parlamentarzystów PiS-u o uznanie za nieważną uchwały rady powiatu o ponownym wyborze Bogusława Włodarczyka, został przez wojewodę uznany za niezasadny, poseł Rusiecki postanowił zainteresować tym problemem prokuratora generalnego. Za pośrednictwem tej instytucji, wniósł o zaskarżenie kontrowersyjnej uchwały opatowskich radnych do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach.
W skardze poseł Rusiecki zaznaczył, że samorząd powiatu obszedł prawo, ponownie powierzając Bogusławowi Włodarczykowi funkcję starosty. Wykorzystał bowiem brak przepisu ewidentnie zakazującego ponownego wyboru osoby odwołanej z powodu nieprzestrzegania przepisów ustawy antykorupcyjnej. Parlamentarzysta podkreślił, że starostę Włodarczyka zwolniono powołując się na artykuł Kodeksu Pracy o ciężkim naruszeniu obowiązków pracowniczych, dlatego jego ponowny wybór jest nieetyczny, naganny i stanowi negatywny przykład, że osoba publiczna nie ponosi konsekwencji za naruszanie podstawowych obowiązków pracowniczych.
Skarga posła Rusieckiego najpierw trafi do Prokuratury Okręgowej w Kielcach, która zajmie się formalnym wniesieniem jej do sądu administracyjnego.
Teresa Czajkowska








