Najbliższe dni dadzą odpowiedź, czy w Prawie i Sprawiedliwości dojdzie do rozłamu, czy nie – tak doniesienia o tarciach w PiS ocenia dr Agnieszka Zaremba, politolog.
Jak informowaliśmy, w środę 15 kwietnia Mateusz Morawiecki ogłosił utworzenie Stowarzyszenia Rozwój Plus, w którego składzie znalazło się ok. 40 posłów, także z województwa świętokrzyskiego – Andrzej Kryj, Michał Cieślak oraz Krzysztof Lipiec. Członkowie nowej inicjatywy podkreślają, że nie zamierzają oni opuszczać partii, a stowarzyszenie ma służyć przede wszystkim poszerzeniu elektoratu. Jednak Rafał Bochenek, rzecznik partii poinformował, że stowarzyszenie jest sprzeczne ze statutem partii.
– Ja póki co do żadnego stowarzyszenia „z plusem” się nie wybieram, bo jedyne, jakie założyłem 31 lat temu to Świętokrzyskie Stowarzyszenie Niepełnosprawni Plus, a w sferze politycznej doskonale czuję się w Prawie i Sprawiedliwości – skomentował dziś w rozmowie z Radiem Kielce senator Krzysztof Słoń.
Parlamentarzysta dodaje, że w jego opinii sprawa ta budzi wiele emocji zwłaszcza wśród obserwatorów sceny politycznej, oponentów politycznych oraz mediów, które chciałyby zobaczyć upadający PiS.
– Nie mówmy o zamiarze przystąpienia do stowarzyszenia, jakby to było zapisanie się do jakiejś konkurencyjnej partii politycznej. W obszarze partii wielu znanych działaczy funkcjonuje w różnego rodzaju grupach nieformalnych i stowarzyszeniach, ale jeśli chodzi o przynależność partyjną, to należą do Prawa i Sprawiedliwości. Wierzę, że tak będzie i w tym przypadku. A jest to partia, która od 25 lat dobrze służy Polakom i jest dobrze zarządzana przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Wierzę, że i tym razem prezes tę sprawę rozwiąże – dodaje senator.
Zdaniem dr Agnieszki Zaremby, politologa wiele wskazuje jednak na to, stowarzyszenie założone przez byłego premiera może być swego rodzaju ruchem rozłamowym.
– Myślę, że na razie to jest czas sondowania. Z jednej strony Mateusz Morawiecki i osoby, które mogłyby odejść z Prawa i Sprawiedliwości patrzą na to, w jaki sposób oni mogliby zadziałać i ewentualnie z kim pójść w koalicji. Sam prezes Jarosław Kaczyński zastanawia się, na ile może sobie pozwolić na straty osób, które były lokomotywami wielu list wyborczych – zaznacza.
Agnieszka Zaremba dodaje, że działanie polityków, także z województwa świętokrzyskiego wynika z poczucia niedocenienia w partii. – Raczej mało prawdopodobne jest, by członkowie nowego stowarzyszenia odeszli z PIS, wizerunkowo lepiej dla nich byłoby z partii zostać wyrzuconymi – uważa dr Agnieszka Zaremba.
O ocenę inicjatywy poprosiliśmy także posłankę Annę Krupkę, szefową świętokrzyskich struktur PiS, jednak do tej pory nie odpowiedziała na nasze wiadomości.













