Trwają rozmowy z potencjalnymi trenerami Industrii Kielce. Niewykluczone jednak, że szansę poprowadzenia zespołu na dłużej otrzyma Krzysztof Lijewski.
Przypomnijmy, po tym, jak od piątku (24 kwietnia) Talant Dujszebajew nie jest już trenerem drużyny, to właśnie Lijewski, jako dotychczasowy asystent trenera, prowadzi grupę, na razie do końca tego sezonu. Paweł Papaj, pełniący obowiązki prezesa KS Iskra Kielce podkreślał na antenie Radia Kielce, że na razie należy skupić się na Krzysztofie Lijewskim.
– Bo jest to wcześniej zawodnik naszego klubu, a później trener, który się uczył wiele lat przy Talancie Dujszebajewie. Wcześniej grał przy Bogdanie Wencie, grał w Niemczech, także pod wodzą świetnych szkoleniowców. Uważam, że ma bardzo wysoką wiedzę. W Europie stawia się czasem na wychowanków – trenerów. Najbliższe 2-3 tygodnie pokażą, czy jest gotowy sam poprowadzić drużynę, mam nadzieję Mistrza Polski. Oczywiście nie jest tak, że nie zastanawiamy się, czy nie prowadzimy pierwszych rozmów – przyznaje.
Paweł Papaj podkreślał, że trenerem kieleckich szczypiornistów musi być człowiek z doświadczeniem, który będzie czuł się na siłach, by ten zespół poprowadzić. W klubie rozważane są nazwiska, które pojawiają się także w mediach i wśród kibiców. Dopytywany, czy klub skłania się ku zagranicznym, czy polskim szkoleniowcom przyznał, że w grę raczej nie wchodzą Polacy, tacy jak Tomasz Strząbała, czy Paweł Rombel.
– To już osobiście myślałbym bardziej o Krzyśku Lijewskim, który ma doświadczenie w pracy z największymi gwiazdami piłki ręcznej. Możemy więc patrzeć albo na kierunek zagraniczny (jak Uros Zorman, Gudjon Sigurdsson, albo Ivan Cupić) albo stawiałbym na Lijewskiego – podkreślił.
Dodał, że pierwsze rozmowy już się zaczęły.
– Część menadżerów się zgłaszała, a z częścią trenerów są umówione rozmowy. Tak, ten klub jest marką i poniekąd łakomym kąskiem dla trenerów, którzy by chcieli tu kontynuować swoją karierę, bo zastaną drużynę, która jest gotowa do walki o wysokie cele w sezonie 2026/27. My musimy zobaczyć, jaki trener pasowałby do tej drużyny i jakie miałby żądania. Musimy też zobaczyć, jakie mamy możliwości finansowe, nie mamy bowiem skarbca otwartego na oścież, gdzie każdy może sobie wydawać ile chce. Wiemy, że to jest drużyna na skalę europejską i taka ma być w naszych ambicjach. Nie może być zostawiona trenerowi, który nie będzie w stanie jej poprowadzić, czy pogubi się po kilku treningach, czy meczach. Natomiast jeszcze raz podkreślę: nie skreślajmy Krzysztofa Lijewskiego. Życzę zespołowi i nam, by Krzysiek wygrał Mistrzostwo Polski. Może on stworzy duet z kimś. Bylibyśmy totalnie nie fair wobec tego zespołu i wobec Krzysztofa, gdybyśmy rozpoczęli dziś giełdę nazwisk – podkreślił.
Przypomnijmy, po meczu finałowym w Kaliszu Talant Dujszebajew złożył rezygnację. Paweł Papaj podkreśla, że klub i szkoleniowiec po rozmowach wspólnie uznali, że drużynie potrzebny jest nowy impuls. Dopytywany, dlaczego stało się to na kilka spotkań przed zakończeniem sezonu, podkreślił, że nie chce zdradzać szczegółów. Zaznacza, że Talant Dujszebajew to trener, który wiele zrobił dla kieleckiej drużyny i trwał przy niej w czasach lepszych i gorszych, także podczas finansowych zawirowań.
– Myślę, że w sporcie po prostu co jakiś czas te zmiany są potrzebne, zarówno sportowcom, trenerom, jak i samym klubom. Tu jest szatnia, 20 sportowców, facetów, którzy mają bardzo wysokie ambicje, bo jeśli przychodzisz do Kielc, to przychodzisz nie po to, żeby zdobywać mistrzostwo Polski, tylko żeby wygrywać Ligę Mistrzów. Teraz jest pora na to, żeby zawodnicy pokazali nawet nie 100 proc., ale 150 proc. zaangażowania. Mówimy tu przede wszystkim o meczu z Płockiem, choć po drodze mamy półfinał, prawdopodobnie z Ostrowem. Muszą pokazać pełnię zaangażowania, pełnię współpracy na boisku. Zaufać także trenerowi Krzyśkowi Lijewskiemu – podkreśla Paweł Papaj.
Talant Dujszebajew pracował z kieleckimi szczypiornistami od 2014 roku. Prowadzona przez niego drużyna w 2016 roku wygrała Ligę Mistrzów, w 2015 roku zdobyła brązowy medal, a w 2022 i 2023 roku srebrne. Jego podopieczni dziesięciokrotnie sięgnęli po mistrzostwo kraju, ośmiokrotnie po Puchar Polski, a w 2025 roku po Superpuchar Polski.














