Uczniowie ostatnich klas szkoły podstawowej zdawali w środę (13 maja) egzamin z języka obcego. Młodzi ludzie przyznają, że w porównaniu do polskiego i matematyki, ten arkusz był najmniej wymagający.
Określają go jako najłatwiejszy spośród trzech, z którymi musieli się zmierzyć.
– Tak jak myśleliśmy, nie warto było się stresować. Angielski był zdecydowanie najprostszy. Myślę, że dlatego że język ten jest obecny dostępnie wszędzie – uczymy się go nie tylko w szkole od najmłodszych lat, ale też słuchamy zagranicznych piosenek, gramy w gry przez Internet, czy oglądamy filmy – to wszystko sprawia, że nie mamy z nim większej trudności – mówią Wojtek, Antek i Jan.
Młodzież liczy na wysokie wyniki z egzaminu.
– Mimo, że na przygotowania do tego egzaminu poświęciłem najmniej czasu, myślę że uda mi się uzyskać blisko 100 proc. Ten wynik pomoże dostać mi się do wymarzonej szkoły średniej – dodaje Jan.
W rekrutacji do szkół ponadpodstawowych bezbłędny wynik egzaminu z języka obcego daje możliwość uzyskania 30 dodatkowych punktów.










